Wbrew zapowiedziom premiera Leszka Millera stawka podatku dla przedsiębiorców rozliczających się z PIT nie zostanie zmniejszona do 19%. Nadal będą obowiązywać obecne progi, czyli 19, 30, 40%, z zachowaniem części ulg i odliczeń. Poinformowała o tym "Rzeczpospolita", powołując się na wypowiedź wiceminister finansów Haliny Wasilewskiej-Trenkner.
Zdaniem resortu, wprowadzenie jednej stawki dla wszystkich podatników, przy równoczesnej likwidacji ulg spowodowałoby realny wzrost obciążeń fiskalnych. Według wyliczeń MF średni podatek zapłacony przez firmy w 2002 r. wyniósł ok. 14%. Niewiele podmiotów płaci natomiast 30- lub 40-proc. podatek. Przedsiębiorcy mają jednak odmienne zdanie i liczą na zmianę decyzji Ministerstwa Finansów. Chcą zyskać poparcie koordynatora polityki gospodarczej Jerzego Hausnera.
- W najbliższy czwartek będziemy dyskutować z wicepremierem Jerzym Hausnerem o sprawie jednolitego 19-procentowego podatku dla wszystkich. Wierzę w to, że zwycięży rozsądek, poczucie logiki, determinacji w przebudowie polskiej gospodarki i że ten podatek zostanie wprowadzony - mówi Zbigniew Żurek, wiceprezes BCC.
Jednak jak udało się nam dowiedzieć w Ministerstwie Gospodarki, przedsiębiorcy nie mogą liczyć na wiele. Wicepremier J. Hausner skupia się przede wszystkim na podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) oraz obciążeniach najuboższych.
- Jerzemu Hausnerowi udało się przeforsować 19-proc CIT oraz podnieść kwotę wolną od podatku. Resztę decyzji w kwestiach fiskalnych pozostawił ministrowi finansów. Nie będzie więc ingerował w kwestie podatku PIT dla małych i średnich firm - twierdzi źródło w MGPiPS.