Zimny prysznic w postaci słabej piątkowej sesji w USA (która "połamała" trzytygodniowe trendy wzrostowe na wykresach indeksów amerykańskich) nie podziałał na nasz rynek. Nerwowe otwarcie i kilkunastopunktowy spadek WIG20 tuż po nim to wszystko, na co miały siłę niedźwiedzie. Nawet wobec zamachu w Bombaju. Do głosu doszedł popyt, który jednak w końcówce w obliczu braku wybicia ponad piątkowe szczyty i niewielkich obrotów (431 mln zł w notowaniach ciągłych) nieco odpuścił.

Sesja zakończyła się więc patowo - po piątkowej euforii takie zachowanie rynku należy jednak ocenić pozytywnie. Warte odnotowania jest bardzo mocne zachowanie sektora technologicznego, gdzie nie nastąpiła nawet najpłytsza korekta (TechWIG +1,6%, głównie dzięki TP, PKM i CMR). Siłę sektora IT można traktować jako zapowiedź dłuższej tendencji wzrostowej, dyskontującej tradycyjnie lepsze drugie półrocze w branży. Wobec słabnących, narażonych z powodów fundamentalnych na głębszą korektę banków, IT będzie w najbliższym czasie w centrum zainteresowania inwestorów i może zadecydować o dalszej koniunkturze na parkiecie GPW.

Pozytywny szum medialny, jaki rozpętał się wokół giełdy pod koniec zeszłego tygodnia, zazwyczaj był doskonałym antywskaźnikiem. Euforyczne piątkowe zakupy i rekordowy poziom obrotów to kolejne argumenty za ukształtowaniem lokalnego szczytu. Trend pozostaje wzrostowy, a potencjalnych szczytów w całej fali było już wiele. Jednak z każdym punktem w górę ryzyko korekty rośnie. Poziom 1500 punktów wydaje się na tyle mocnym wsparciem, że po ewentualnej akumulacji papierów na tych poziomach, rynek ma duże szanse na kontynuację zwyżek i potwierdzenie swojej "październikowej" cykliczności. Szczególnie że wyniki finansowe niektórych spółek oraz dane makro temu sprzyjają.

Zwróć uwagę:

Sokołów - znakomite wyniki w IIQ oraz wczorajsze "zmiecenie" podaży przy drugim w historii wolumenie