Reklama

Większe prawa klientów w polskich bankach

Na początku października wejdą w życie przepisy ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Jednym z jej najważniejszych elementów będzie ograniczenie odpowiedzialności klienta do wartości 150 euro za transakcje kartami płatniczymi dokonane przez złodzieja. To kolejny, po ustawie o kredycie konsumenckim i ustanowieniu arbitra bankowego, element zwiększający bezpieczeństwo i poprawiający sytuację klientów w polskich bankach.

Publikacja: 26.08.2003 10:40

Ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych będzie obowiązywać od 12 października. Zawarte w niej regulacje są związane z obrotem bezgotówkowym, bezpieczeństwem oraz prawami klientów i banków. Najważniejszym dla konsumentów przepisem jest ten, który mówi o przeniesieniu odpowiedzialności na bank w przypadku kradzieży karty. Klient do chwili zgłoszenia będzie odpowiadał za transakcje dokonane przez złodzieja tylko do kwoty 150 euro, a po zawiadomieniu banku, jego odpowiedzialność będzie ograniczona do zera. Dotyczy to zarówno transakcji potwierdzanych podpisem na rachunku oraz dokonanych z użyciem kodu PIN.

Obecnie banki samodzielnie ustalają zakres odpowiedzialności za transakcje dokonywane kartami płatniczymi w przypadku ich utraty przez klienta. Zwykle przejmują one odpowiedzialność za operacje dokonywane zaginioną kartą od momentu przyjęcia zawiadomienia o jej utracie. W wielu instytucjach zakres ochrony został rozszerzony o dodatkowe 24, 48 lub 72 godziny wstecz od momentu zgłoszenia zaginięcia karty. Zwykle nie dotyczy to jednak transakcji dokonywanych przy wykorzystaniu PIN-kodu. Dlatego, jeśli w banku nie zgłosimy szybko faktu zgubienia karty lub jej kradzieży, bo np. tego nie zauważymy, to musimy liczyć się z konsekwencją zapłacenia za zakupy dokonane przez złodzieja. Właśnie przed takimi sytuacjami uchronią nas nowe przepisy. Są one również zgodne z normami obowiązującymi w krajach Unii Europejskiej.

Kwota 150 euro wynika z dyrektywy Unii Europejskiej. Dlatego też w Hiszpanii, Portugalii czy Francji odpowiedzialność jest już ograniczona właśnie do tej wysokości. Jeszcze niedawno we Francji była ona wyższa i wynosiła 450 euro. Lepiej jest w Niemczech. Tu odpowiedzialność osób, które utraciły kartę, jest niższa i wynosi zaledwie 50 euro. Najlepiej mają natomiast klienci w Wielkiej Brytanii. Jeszcze rok temu odpowiadali oni do kwoty 50 funtów. Jednak teraz nie ponoszą żadnych kosztów, pod warunkiem, że podczas analizy przypadku konkretnego klienta nie stwierdzono rażącego zaniedbania czy celowego działania posiadacza karty, a więc oszustwa.

Zagrożenia i korzyści

Wprowadzenie nowych przepisów może mieć też negatywne konsekwencje dla klientów. Banki mogą być zmuszone do podniesienia niektórych opłat i prowizji. Część bankowców obawia się bowiem, że może gwałtownie wzrosnąć liczba reklamowanych transakcji. Sądzą oni, że dla wielu osób nowe przepisy mogą być okazją do zdobycia łatwych pieniędzy lub usprawiedliwieniem nieostrożności czy niefrasobliwości w przechowywaniu kart i załączonych do nich kodów. Można sobie bowiem wyobrazić, że nieuczciwy klient przeprowadzi transakcję, by potem powiadomić bank o kradzieży karty. W takiej sytuacji bardzo trudno będzie udowodnić winę jej posiadacza. Dlatego banki, chcąc ograniczyć ewentualne straty, będą zmuszone zainwestować duże środki w ochronę techniczną realizowanych transakcji. Będzie się to wiązać z montowaniem kamer monitorujących bankomaty czy też zakupami drogiego oprogramowania do rozpoznawania transakcji oszukańczych. Z pewnością środki te pomogą ograniczyć oszustwa, ale nie są w stanie im zupełnie zapobiec. Można spodziewać się, że w związku z tym banki będą musiały się dodatkowo ubezpieczać.

Reklama
Reklama

Część specjalistów spodziewa się natomiast, że wprowadzenie ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych będzie miało pozytywny wpływ na wzrost popularności i upowszechnienie kart jako podstawowej formy dokonywania wszelkich płatności. To zjawisko będzie sprzyjało szybkiemu wzrostowi tego segmentu rynku. W efekcie zminimalizuje ono zagrożenia. Zmniejszy się też obrót gotówkowy, który jest obecnie najpowszechniejszy, a jednocześnie bardzo drogi dla banków i handlowców. Koszt obsługi transakcji gotówkowych jest wyższy, wiąże się bowiem z koniecznością ponoszenia nakładów na transport, przechowywanie i ochronę pieniędzy.Ustawa

o kredycie konsumenckim

Od kilku miesięcy obowiązuje także ustawa o kredycie konsumenckim. Dzięki zawartym w niej przepisom banki oraz firmy udzielające pożyczek są zobowiązane w jednolity sposób, według określonego w ustawie wzoru, informować o pełnych kosztach oferowanych przez siebie kredytów i pożyczek. Oznacza to, że klienci poza wysokością odsetek będą znali całkowity koszt kredytu zawierający także opłaty i prowizje, które zwykle są pobierane np. za jego udzielenie. Dodatkowo istnieje teraz możliwość prostszego porównywania ofert bankowych - wystarczy spojrzeć na oprocentowanie i pobierane prowizje, aby poznać koszt kredytu. Wcześniej ze względu na niejednolitą informację banki mogły w pewnym sensie manipulować przekazywanymi klientom informacjami.

Zgodnie z zapisami ustawy, klient ma także możliwość odstąpienia od umowy kredytowej w ciągu dziesięciu dni od jej zawarcia. Nie będzie musiał też informować kredytodawcy o przyczynach takiej decyzji. W przypadku kredytu udzielanego w systemie argentyńskim klient ma możliwość wycofania swojego wkładu i otrzymania za okres jego przechowywania oprocentowania takiego jak na rachunkach a vista.

Pomoc arbitra bankowego

Od ponad półtora roku działa w Polsce arbiter bankowy, którego zadaniem jest udzielanie pomocy konsumentom w sporach z bankami. Stanowisko to pełni sędzia Katarzyna Marczyńska. Została ona powołana na cztery lata. Choć siedziba arbitra znajduje się przy Związku Banków Polskich, jednej z najbogatszych organizacji lobbystycznych w Polsce, to nie jest on zależny od jakiegokolwiek banku czy też urzędu. Nikt nie może na jego decyzje wywierać nacisku.

Reklama
Reklama

Arbiter bankowy rozpatruje sprawy, które dotyczą oferty bądź działalności banków i pociągają za sobą finansowe konsekwencje dla klienta. Postępowanie może rozpocząć się tylko na podstawie złożonego na piśmie wniosku konsumenta. Wraz z wnioskiem trzeba uiścić opłatę 20 lub 50 zł. Orzeczenia arbitra są dla banku ostateczne. Bank musi je wykonać w ciągu 14 dni od otrzymania wypisu. Natomiast konsument niezadowolony z decyzji arbitra może odwołać się do sądu powszechnego.

Dotychczas sprawy rozpatrywane przez arbitra dotyczyły przede wszystkim zmian oprocentowania kredytów, depozytów oraz transakcji dokonanych kartami płatniczymi, po ich kradzieży. Rozpatrywanie wniosku trwa zwykle 2-3 miesiące. To znacznie szybciej niż w przypadku spraw skierowanych do sądu.

Popularna instytucja

w Europie ZachodniejArbiter bankowy nie jest polskim wynalazkiem. To popularna instytucja, od wielu lat pomagająca konsumentom w krajach należących do Unii Europejskiej. W każdym z tych państw arbiter, często zwany ombudsmanem, działa jednak na innych zasadach. W Niemczech jego biuro znajduje się przy związku banków prywatnych. Funkcję tę sprawują trzy osoby. Za wniesienie skargi przeciw bankowi nie pobiera się żadnej opłaty. Po zapoznaniu się ze stanowiskiem obu stron ombudsman wydaje decyzję. Tak jak w Polsce nie jest ona wiążąca dla konsumenta. Natomiast banki zobowiązały się respektować orzeczenia, jeśli przedmiot sporu nie przekroczy 19,5 tys. euro. W Belgii decyzja wydana przez arbitra bankowego nie jest wiążąca dla żadnej ze stron sporu. Z kolei we Francji nie ma jednej komórki pracującej na rzecz całego środowiska bankowego. Największe banki francuskie powołały bowiem wewnętrzne komórki zajmujące się skargami klientów. W Hiszpanii siedziba ombudsmana zlokalizowana jest przy banku centralnym. Znacznie szersze kompetencje ma arbiter w Irlandii. Może on zajmować się sprawami dotyczącymi nie tylko banków, ale także spółdzielni bankowych, kas oszczędnościowych i firm zajmujących się finansowaniem budownictwa mieszkaniowego.

Arbiter podejmuje działanie, jeśli:

? wniosek klienta dotyczy sporu z bankiem, który jest członkiem ZBP

Reklama
Reklama

? wniosek nie może dotyczyć spraw związanych ze

świadczeniami Skarbu Państwa (np. dotyczących

książeczek mieszkaniowych)

? wartość przedmiotu sporu wynosi nie więcej niż

8 tys. zł

Reklama
Reklama

? została wniesiona opłata 50 zł lub 20 zł (jeżeli

wartość przedmiotu sporu jest niższa niż 50 zł)

? sprawa nie jest prowadzona przed sądem powszechnym lub polubownym i nie została prawomocnie

osądzona

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama