- Gospodarka znajduje się w blokach startowych i czeka na sygnał do wzrostu. Niektórzy zawodnicy już wyrwali - powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent PKPP. Chodzi o przedsiębiorstwa, które przeprowadziły restrukturyzację i zaczęły inwestować. - Nie udało się jeszcze osiągnąć ubiegłorocznego poziomu wydatków inwestycyjnych w gospodarce. Ale są gałęzie, w których jest już wzrost. Przykładem może być przetwórstwo przemysłowe - stwierdził Tadeusz Chrościcki z Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. - Rozstrzygający będzie trzeci kwartał. Zobaczymy wtedy, czy branże, które zdołały przyspieszyć, wyciągną wskaźnik inwestycji w całej gospodarce na plus - dodał Dariusz Filar, główny ekonomista banku Pekao.

W pierwszym kwartale wydatki przedsiębiorstw na maszyny i budowle spadły o 3,6% rok do roku. Ekonomiści oczekują, że wynik za okres marzec-czerwiec był zbliżony do zera. GUS poinformował niedawno, że wartość inwestycji rozpoczętych w pierwszym półroczu była prawie o jedną trzecią większa niż przed rokiem.

W ocenie ekspertów z PKPP, w polskiej gospodarce zaczęło się ożywienie. Świadczy o tym poprawa wyników finansowych przedsiębiorstw, połączona ze stopniowym odbudowaniem popytu. Niebezpieczne jest jednak to, że motorem napędowym gospodarki pozostaje eksport.

W opinii H. Bochniarz, gospodarka będzie się dalej rozwijać. Jednak skala wzrostu będzie zależeć od polityki państwa. - Rozbieżność pomiędzy deklaracjami dotyczącymi stworzenia przejrzystego, stabilnego systemu rozwoju przedsiębiorczości a konkretami świadczy o tym, że rząd idzie w złym kierunku - stwierdziła szefowa KPPP. Chodzi przede wszystkim o reformę finansów publicznych i projekt budżetu na przyszły rok. W opinii H. Bochniarz, kluczowe znaczenie będą miały rozpoczynające się w czwartek dyskusje w Komisji Trójstronnej w sprawie opodatkowania wszystkich przedsiębiorstw od przyszłego roku 19-proc. stawką.