Reklama

Nowy pomysł uzdrowienia stoczni

Szybkie utworzenie holdingu ze Stoczni Szczecińskiej Nowej, Grupy Stoczni Gdynia i Zakładów Cegielskiego zakłada projekt konsolidacji branży, który trafił na biurko ministra skarbu państwa. Zakłada on zdecydowanie mniejszą pomoc publiczną niż plan restrukturyzacji SG, przyjęty ostatnio przez Agencję Rozwoju Przemysłu.

Publikacja: 27.08.2003 09:18

Projekt konsolidacji branży stoczniowej przygotował EVIP, grupa firm doradczych, mająca obecnie 5% akcji Stoczni Gdynia. W skład holdingu, oprócz dwóch największych polskich stoczni, miałyby wejść także Zakłady Cegielskiego z Poznania, których 90% produkcji to silniki wytwarzane na potrzeby przemysłu okrętowego. Rozważany jest też udział w holdingu Huty Stali Częstochowa, produkującej blachy okrętowe.

Finansować mają armatorzy

Zgodnie z pomysłem EVIP-u, konsolidacja miałaby się odbyć już teraz, przed wejściem w życie planu restrukturyzacji Grupy Stoczni Gdynia. Uzdrowienie finansów tej spółki miałoby się odbyć szybciej, dzięki braku konieczności ograniczania mocy produkcyjnych Stoczni Gdynia. Zgodnie z planem restrukturyzacji, SG musi zmniejszyć produkcję do 390 tys. CGT, przy obecnych mocach 500 tys. CGT. W planie EVIP-u ograniczać mocy nie trzeba dzięki zmniejszeniu koniecznej pomocy publicznej ze strony państwa. Ta jest potrzebna przede wszystkim na gwarancje kredytowe dla banków, finansujących budowę statków. A w planie EVIP-u główny ciężar finansowania spoczywałby na armatorach, którzy byliby akcjonariuszami holdingu. Skarb Państwa poręczałby kredyty w kwocie nie większej niż 20 mln dolarów. Holding miałby kapitał w wysokości ok. 700 mln zł. Stanowiłyby go akcje obecnych spółek stoczniowych i Cegielskiego, a także część wierzytelności ich kontrahentów oraz wkład armatorów.

Na pomysł EVIP-u muszą się jednak zgodzić nie tylko wierzyciele i armatorzy, ale także Skarb Państwa, właściciel Cegielskiego i prawie 25% akcji Stoczni Gdynia oraz Agencja Rozwoju Przemysłu, która posiada 90% akcji SSN.

ARP woli później

Reklama
Reklama

ARP, kierowana przez Arkadiusza Krężela, odnosi się do pomysłu dość sceptycznie. Już w marcu zgłosiła własny pomysł na konsolidację branży stoczniowej, dzięki której ma wzrosnąć zdolność kredytowa całej branży. W planie ARP najpierw musi jednak dojść do restrukturyzacji spółek.

Do pomysłu sceptycznie podchodzi także zarząd stoczni z Trójmiasta. - Z połączenia dwóch chorych pacjentów nie powstanie jeden zdrowy. Uważamy więc, że łączenie się z innymi stoczniami w sytuacji, kiedy jeszcze nie otrząsnęły się z ubiegłorocznego załamania, nie ma sensu - powiedział nam Mirosław Piotrowski, rzecznik Stoczni Gdynia. Poza tym musi się wyjaśnić kwestia majątku po upadłej Stoczni Szczecińskiej. SSN praktycznie nie ma własnego majątku, a dzierżawi go od syndyka dawnej stoczni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama