Opłaty manipulacyjne w funduszach akcyjnych sięgają nawet 5%. Najwyższe stawki są w podmiotach agresywnych, które inwestują na giełdzie większość posiadanych aktywów. Nieco mniejsze są w podmiotach zrównoważonych (utrzymują w akcjach mniej więcej połowę portfela), a jeszcze niższe w funduszach stabilnego wzrostu (jedna trzecia aktywów to papiery udziałowe). Dla porównania, w podmiotach bezpiecznych prowizje wynoszą średnio ok. 1% albo w ogóle nie są pobierane.
Teorii brak
Podobną zasadę TFI stosują przy ustalaniu opłat za zarządzanie. Najwyższe stawki są w podmiotach akcyjnych, a najniższe w pieniężnych. Tu jednak ma to swoje uzasadnienie: zarządzanie akcjami z reguły wymaga większego wysiłku ze strony zarządzającego, częściej dokonuje się zmian w portfelu, instrumenty są bardziej zróżnicowane, a do tego dochodzą jeszcze wyższe opłaty transakcyjne.
Skąd się biorą różnice w opłatach manipulacyjnych? - Nie mają one jednoznacznego wytłumaczenia - mówi Rafał Mania, prezes CA IB TFI. - Nie ma na to żadnej specjalnej teorii - przyznaje Anna Jagiełło, dyrektor marketingu w PKO/Credit Suisse TFI.
Płacisz za swoje niezadowolenie