Reklama

Stocznie na giełdę

Dwie największe polskie stocznie mogą trafić na warszawską giełdę. Zakłada tak projekt konsolidacji sektora, przedstawiony przez jednego z akcjonariuszy stoczni z Gdyni. Inny pomysł na uzdrowienie sytuacji w branży ma jednak Agencja Rozwoju Przemysłu, która posiada 90% akcji producenta statków ze Szczecina.

Publikacja: 28.08.2003 09:36

O projekcie konsolidacji branży stoczniowej, przygotowanym przez grupę firm doradczych EVIP, pisaliśmy wczoraj. EVIP posiada obecnie 5% akcji Stoczni Gdynia. Chciałby, aby właściciele dwóch największych polskich producentów statków, czyli stoczni z Trójmiasta i Szczecina, oraz Zakładów Cegielskiego z Poznania, wnieśli akcje tych przedsiębiorstw do nowego podmiotu - holdingu stoczniowego. Ten, po uzdrowieniu sytuacji finansowej w swoich spółkach, miałby zadebiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. - Według mnie walory holdingu stoczniowego byłyby w przyszłości idealnym obiektem inwestycji dla cierpiących na głód akcji otwartych funduszy emerytalnych - mówi Marek Roman, dyrektor generalny grupy EVIP.

Stocznie muszą się uzdrowić

Te jednak dość sceptycznie odnoszą się do akcji stoczni, jako sposobu na pomnożenie pieniędzy przyszłych emerytów. Nie wykluczają jednak, że w przyszłości trzeba będzie zrewidować swoje opinie. - Na pewno nikt nie zainwestuje w polskie stocznie, jeżeli będą one w obecnym stanie finansowym. Aby mogły się cieszyć zainteresowaniem funduszy emerytalnych, muszą zostać poddane gruntownym zmianom i naprawie - mówi Marek Wujec, członek zarządu PTE Allianz. Jego zdaniem za mało wiemy o projekcie stworzenia holdingu, aby móc kategorycznie stwierdzić, że fundusze będą albo nie będą zainteresowane inwestycją w niego.

Branża jest interesująca

Podobnie wypowiada się na ten temat Krzysztof Lutostański, prezes zarządu PKO/Handlowy PTE. - Wszelkie, wypowiadane dzisiaj oceny na temat inwestowania w polskie stocznie w przyszłości pozbawione są podstaw merytorycznych. Na pewno nikt dziś nie może stwierdzić, że nie będzie rozważać takiej inwestycji - mówi nam K. Lutostański. Jego zdaniem, sama branża stoczniowa jest interesująca. Świadczyć może o tym fakt, że w niektórych krajach spółki produkujące statki radzą sobie całkiem nieźle. - Ale to, czy będziemy w stanie zainwestować w polski holding stoczniowy, uzależnione jest od jakości zarządzania, jego wyników finansowych itd. - dodaje prezes PKO/Handlowy PTE.

Reklama
Reklama

ARP ma własny pomysł

Tymczasem powołanie holdingu stoczniowego uzależnione jest od wielu czynników. Jednym z nich jest wyrażenie zgody na konsolidację przez Agencję Rozwoju Przemysłu, która posiada m.in. 90% akcji Stoczni Szczecińskiej Nowej. ARP ma własny pomysł na przyszłość branży stoczniowej, przedstawiony w marcu tego roku. Też chce ją konsolidować, ale dopiero po uzdrowieniu sytuacji finansowej w poszczególnych spółkach. Także zamierza szukać inwestora dla takiego podmiotu, ale nie na giełdzie, tylko za granicą. Ma to być inwestor branżowy, który pozwoli połączyć polskie stocznie z zachodnioeuropejskimi, by skutecznie mogły walczyć z konkurencją azjatycką.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama