Reklama

Pomysł rządu uderzy w maluczkich

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe obawiają się, że projektowana nowelizacja ustawy o podatku dochodowym uderzy w ich klientów, którymi są najczęściej mniej zamożne osoby. Jeśli posłowie nie wykażą dobrej woli, to kasy będą funkcjonować w warunkach gorszych niż banki.

Publikacja: 29.08.2003 08:40

- Spotykamy się z parlamentarzystami i przedstawiamy im niekorzystne dla SKOK-ów skutki wejścia w życie ustawy. Są nimi zaskoczeni - powiedział nam wczoraj Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. Rządowy projekt zmian ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych przewiduje likwidację zwolnienia z podatku dochodów spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych oraz Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej.

Trafił on do Sejmu na początku sierpnia, teraz zajmuje się nim Komisja Finansów. Prezes G. Bierecki ma nadzieję, że posłowie dokonają zmian w projekcie ustawy.

Opodatkowany non profit

SKOK-i działają na zasadach non profit. Prawo spółdzielcze przewiduje, że nadwyżkę bilansową, czyli zysk, w całości przeznaczają na zasilenie funduszu zasobów, który podwyższa kapitały. Zgodnie z rządowym projektem ustawy, SKOK-i płaciłyby podatek od nadwyżki bilansowej. W projekcie zabrakło jednak przepisów, pozwalających na zaliczenie do kosztów uzyskania przychodów rezerw, tworzonych na pokrycie ryzyka związanego z działalnością kas.

- Oznacza to, że organizacje niezarobkowe będą płacić wyższe podatki niż instytucje komercyjne, nastawione na maksymalizację zysku - dodaje G. Bierecki. - Dlaczego mamy mieć gorsze warunki od innych podmiotów na rynku? - pyta retorycznie. Wskazuje, że zwolnieniem z podatku dochodowego od osób prawnych cieszą się kasy działające w krajach Unii Europejskiej. Choć nie przewiduje tego żadna dyrektywa unijna, to jest to wynik długoletniej praktyki.

Reklama
Reklama

Zyskają agencje pożyczkowe

i banki

Prezes Bierecki uważa, że jeśli SKOK-om pogorszą się warunki działania, to zyskają na tym agencje pożyczkowe, które oferują pożyczki tej samej grupie klientów, ale ze znacznie wyższym oprocentowaniem (np. Provident).

SKOK-i nie stanowią konkurencji dla banków komercyjnych. Żaden z nich nie udziela kredytów o tak niskiej wartości jak kasy. Oferują one nawet pożyczki w wysokości 100 zł. Część osób wykorzystuje je np. na zakup leków, zatykając w ten sposób dziurę w budżecie domowym.

Innego zdania na temat konkurencji jest Mariusz Zygierewicz, dyrektor generalny Związku Banków Polskich. - Choć nie wszyscy klienci SKOK-ów są w obszarze zainteresowania banków, to kasy stanowią dla nas konkurencję i poważnie do tego podchodzimy. Część z nich udziela dużych pożyczek, np. na cele mieszkaniowe. Dlatego jeśli mamy ze sobą konkurować, to tylko na równych warunkach - twierdzi.

Być może stanowisko banków wynika z zazdrości o dobre rezultaty rynkowe osiągane przez kasy. Wzrost znaczenia SKOK-ów widać po zwiększającej się wartości depozytów i kredytów. Według danych na koniec pierwszego półrocza wartość depozytów osiągnęła ponad 2,5 mld zł, a pożyczek ponad 1,8 mld zł. To dwa razy więcej niż w roku 2000.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama