Łukoil już od dawna zainteresowany jest eksploracją złóż w Iraku. Rosjanie zawarli wstępny kontrakt na eksploatację pól w zachodnim Iraku, jeszcze z reżimem Saddama Husajna. Wybuch wojny wiosną tego roku i obalenie dyktatora pokrzyżowały jednak plany Łukoil, który teraz stara się u nowych władz Iraku potwierdzić prawa do złóż, których zasobność ocenia się na 44 miliardy baryłek. - Nasze szanse na potwierdzenie praw do irackich złóż oceniam na ponad 50% - powiedział podczas spotkania z inwestorami w Kazachstanie Andriej Kuzajew, prezes Łukoil Overseas, czyli jednostki koncernu odpowiedzialnej za działalność zagraniczną. Podkreślił, że technicznie spółka jest przygotowana do rozpoczęcia wydobycia z irackich złóż. Rosjanie mogliby produkować tam 575 tys. baryłek ropy dziennie. - Tak naprawdę to czekamy na zalegalizowanie rządu w Iraku. Na razie są tylko władze tymczasowe i praktycznie nie ma z kim rozmawiać - dodał.

Drugim, bardziej odległym, miejscem zagranicznej ekspansji Łukoilu jest Kolumbia. W tym roku Rosjanie mają zakończyć geofizyczne badanie zasobów pól naftowych Kondor. Łukoil wstępnie szacuje, że może tam być zgromadzone ok. 3 miliardów baryłek ropy.

Andriej Kuzniecow podkreśla, że do 2010 r. Łukoil chce wydobywać ok. 15% ropy poza granicami Rosji. Obecnie dwa najistotniejsze zagraniczne pola naftowe, należące do spółki, znajdują się w Kazachstanie i Azerbejdżanie.

Rosyjski koncern zainteresowany jest też ekspansją w naszym regionie - ale chodzi tu nie o wydobycie, ale o sprzedaż ropy na rynkach. W tym tygodniu Rosjanie poinformowali o planowanym pierwszym od czterech lat przejęciu w naszej części Europy. Za 207 mln euro kupią strategiczny pakiet akcji serbskiej firmy paliwowej Beopetrol. W rywalizacji pokonali oni m.in. węgierski Mol, z którym, podobnie jak z austriackim OMV czy polskim PKN Orlen, będą prawdopodobnie rywalizować o miano lidera rynku naftowego w Europie Środkowowschodniej.