Wczorajsze notowania obligacji były pochodną środowej decyzji RPP i komentarzy członków Rady dotyczących kierunku przyszłej polityki monetarnej. W furtce do dalszych obniżek stóp w tym roku została już tylko szczelina. Najwyraźniej inwestorzy są przekonani, że taka kosmetyczna zmiana oprocentowania nie będzie już miała wpływu na ceny. Stąd też niechętnie patrzyli na papiery dłużne, zwłaszcza na te z krótkiego końca krzywej rentowności. Ich ceny po środowym wyraźnym spadku szły w dół również wczoraj. Rentowność zwiększyła się o kolejne 6 pkt. bazowych i po południu wyniosła 4,96%.

W mniejszym stopniu traciły papiery pięcio- i dziesięcioletnie. W ich wypadku kluczowa jest sytuacja na światowych rynkach. Na nich od początku miesiąca trwa stabilizacja notowań. Kierunek ruchu cen, jaki nastąpi po jej zakończeniu, zdeterminuje notowania polskich obligacji. Siła czerwcowo-lipcowej wyprzedaży zdecydowanie wskazuje na dalszą dekoniunkturę na rynku amerykańskich obligacji.