Koszty połączeń z zagranicy są w Europie przeciętnie przynajmniej trzy razy wyższe niż połączeń krajowych. Abonenci brytyjskiego operatora Vodafone, największego na świecie, będąc w Paryżu płacą 75 pensów za minutę, a w swoim kraju - 30 pensów. W hiszpańskiej sieci Telefonica Moviles koszt połączenia ze stolicy Francji wynosi 97 eurocentów, a w obrębie Hiszpanii - 12 eurocentów. Z powodu wysokich cen mieszkańcy europejskich państw, będąc w podróży poza swoją ojczyzną, dzwonią rzadziej i rozmawiają krócej. Do komunikowania wykorzystują też relatywnie tańsze SMS-y.

Jednak w wakacje przychody telekomów z roamingu wzrastają. Analityk Terence Sinclair z Citigroup Global Markets ocenia, że w ciągu lata przychody operatorów komórek uzyskane z tytułu połączeń międzynarodowych stanowią 15% całości. Przeciętnie w ciągu roku firmy telekomunikacyjne w tym kraju z roamingu uzyskują 9% przychodów - wynika z danych biura telekomunikacji w Wielkiej Brytanii (Oftel).

Połączenia międzynarodowe przynoszą operatorom dużo wyższą marżę zysku niż krajowe. Ceny, które płacą użytkownicy komórek, są znacznie wyższe od faktycznych kosztów ponoszonych przez firmy. Operatorzy tworzą alianse, co przynosi dodatkowe oszczędności i zwiększa zyski. W skład jednego z nich wchodzą francuski Orange, zależny od France Telecomu, który działa także w Wielkiej Brytanii, niemiecki T-Mobile International, Telefonica Moviles i Telecom Italia Mobile.

Komisja Europejska w lipcu 2001 r. rozpoczęła śledztwo w sprawie zawyżonych, jej zdaniem, cen połączeń roamingowych. Na razie nie przyniosło ono żadnych rezultatów. Europejska Organizacja Konsumentów i brytyjski Oftel również uważają te stawki za zbyt wysokie. Firmy bronią się, argumentując, że ceny spadają. Faktycznie, Orange obniżył we Fracji w zeszłym miesiącu stawki za połączenia międzynarodowe. Przykładowo: minuta rozmowy między Hiszpanią a Ukrainą staniała o 12 eurocentów i kosztuje 1,18 euro. Jednak w czerwcu w Wielkiej Brytanii niektóre połączenia w sieci Orange zdrożały. Europa Wschodnia została uznana za osobny region i ceny poszły w górę. Operator uzasadnił to wzrostem kosztów w tej części Europy.