Reklama

Cięcia etatów i podwyżki płac

Blisko o 4,2% spadła liczba etatów w krajowym sektorze ubezpieczeniowym w 2002 r. - wynika z danych nadzoru. Redukcje dotknęły głównie zakładów ubezpieczeń na życie, bo liczba etatów w towarzystwach ubezpieczeń majątkowych nawet nieznacznie wzrosła. Trudno się dziwić, bo ostatnio tylko ubezpieczyciele majątkowi odbierają nowe zezwolenia na prowadzenie działalności.

Publikacja: 30.08.2003 12:01

Z kolei sektor ubezpieczeń na życie boryka się ze spadkiem dynamiki przychodów ze składek oraz ciągle wysoką liczbą wcześniejszych rezygnacji klientów.

Sektor ubezpieczeniowy uchodził do tej pory za oazę pracowniczego spokoju. Zatrudnienie rosło, pensje również. Ten, kto odchodził z firmy na własne życzenie bądź tracił posadę, szybko znajdował ją u konkurencji, z reguły z wyższym uposażeniem. Było tak, bo rynek, zwłaszcza ubezpieczeń na życie, rósł o kilkanaście procent rocznie. Do Polski zwabieni boomem wchodzili kolejni inwestorzy zagraniczni, którzy podkupywali pracowników z działających już firm. Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że średnioroczne zatrudnienie ogółem w sektorze ubezpieczeniowym wyniosło w 2002 r. blisko 32,6 tys. etatów i było niższe blisko o 1367 niż rok wcześniej. Liczba osób pracujących zmniejszyła się o 3%, do 34,2 tys. O dziwo redukcje nie dotyczą wyłącznie szeregowych pracowników, bo cięcie kosztów osobowych można było zauważyć również we władzach krajowych zakładów ubezpieczeń. Z danych nadzoru ubezpieczeniowego wynika, że liczba członków rad nadzorczych zmniejszyła się w porównaniu z 2001 r. o około 20%. To także efekt przeprowadzanych fuzji. Nieco mniejsze redukcje przeprowadzono w składach zarządów zakładów ubezpieczeń. Liczba etatów i osób piastujących tę funkcję zmniejszyła się o 4%. Recesję na rynku znacznie mocniej odczuli doradcy - pracę stracił co trzeci z nich (zatrudnienie w tej grupie zawodowej spadło o 23 etaty i 36 osób). Co ciekawe, redukcje w najmniejszym stopniu dotknęły średnią kadrę kierowniczą - liczba etatów spadła o 1%, a zatrudnienie wzrosło nawet o 1%.

Największe cięcie kadrowe odbyło się w zakładach ubezpieczeń na życie. Liczba etatów spadła na koniec ub.r. z 9,44 tys. do 8,01 tys. W zakładach ubezpieczeń majątkowych łączna liczba stanowisk zwiększyła się nieznacznie, bo o 62, do 23,22 tys.

Podtrzymywanie życia

Zdaniem specjalistów, ponad 15-proc. redukcja stanowisk w krajowym sektorze ubezpieczeń na życie to przede wszystkim efekt tzw. optymalizacji kosztów działalności, jaką zaordynowały swoim spółkom zarządy. Odnotowywany w ostatnim roku spadek dynamiki przychodów wraz z systematycznie rosnącą wartością wypłacanych odszkodowań i świadczeń, zmusił ich do szukania oszczędności. Największe sprzątanie przeprowadzono w szeregach podstawowego personelu, w tym etatowych agentów. Liczba etatów spadła o 1464, do 6,96 tys. Porządki, które dotknęły głównie osoby zatrudnione przy sprzedaży ubezpieczeń, polegały głównie na likwidowaniu etatów cząstkowych oraz związanych z najniższym miesięcznym wynagrodzeniem. Osoby te przeszły prawdopodobnie na pełną własną działalność gospodarczą. Pomysł z jednoosobowymi spółkami testowały wcześniej inne branże, teraz przyszedł czas na ubezpieczeniową. Nie od dziś wiadomo, że płace i narzuty na nie stanowią największą pozycję w kosztach administracyjnych. Część osób przerzucono do spółek dystrybucyjnych. Zaczęło to dawać efekty. Według danych nadzoru, koszty administracyjne krajowych zakładów ubezpieczeń na życie zmniejszyły się o blisko 11%.

Reklama
Reklama

Zapewne nie obyło się też bez zwolnień. Pod koniec 2002 r. zakończył się proces łączenia TU Compensa Życie i TUnŻ Vienna Life, dwóch spółek z austriacko-niemieckiej Wiener Staedtische/HUK Coburg. Rozpoczęła się fuzja spółek życiowej i majątkowej włoskiej grupy Generali z przejmowanymi odpowiednikami ze szwajcarskiej grupy Zurich Financial Services. Sprzedaż nowych polis zawiesiły 3 firmy: Garda Life, Wuestenrot Życie oraz MetLife.Z danych nadzoru wynika, że w pozostałych grupach pracowniczych praktycznie obyło się bez zwolnień, a jeśli już to osoby musiały dość płynnie przejść do innego zakładu ubezpieczeń. Nie znalazło się miejsce dla trzech aktuariuszy, dziewięciu członków rady nadzorczej i doradców. Rozmnożyły się za to etaty dyrektorskie. Liczba stanowisk dla średniej kadry kierowniczej w zakładach ubezpieczeń na życie zwiększyła się o 5,2%, do 973.

Majątkowa stabilizacja

Znacznie lepiej wiodło się osobom zatrudnionym w towarzystwach ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych. Mimo że przynamniej od kilku lat w tym segmencie rynku przychody ze składek praktycznie się nie zmieniają - zatrudnienie wzrosło. O dziwo największe zapotrzebowanie było na osoby, które mogłyby objąć stanowiska w podstawowym personelu. Liczba etatów zwiększyła się wprawdzie tylko o 205. Ale trzeba przyznać, że była to jedyna grupa, gdzie popyt na kadry był większy. Dlaczego ta liczba rośnie, mimo stagnacji przychodów? Dodatkowo przeprowadzano wówczas fuzje majątkowych TU Compensa i BTUiR Heros oraz Generali TU i Zurich Życie. Jednym z powodów wzrostu zatrudnienia mogły być nowe zezwolenia wydawane ubezpieczycielom - w tym sektorze, o dziwo, mimo ostrej, czasami wyniszczającej walki konkurencyjnej, są ciągle chętni do podejmowania nowych wyzwań. Wprawdzie z gry wycofały się szwedzki TUiR Partner oraz fińskie If TU, ale blisko od roku minister finansów podpisuje wyłącznie nowe zezwolenia tylko dla majątkowych zakładów ubezpieczeń. Okazuje się jednak, że nawet ci śmiałkowie nie byli w stanie w pełni zrekompensować ubytków powstałych w innych firmach po przeprowadzonych redukcjach etatów. W najgorszym położeniu znajdowały się osoby ze średniej kadry zarządzającej. Cięcia objęły 83 stanowiska. O połowę mniej zredukowano liczbę etatów dla agentów. Skurczyła się liczba etatów doradców, członków zarządów oraz rad nadzorczych.

A pensje raczej rosną

Z danych nadzoru wynika, że w skali sektora tym, którym udało się utrzymać na stanowiskach, finansowo wiedzie się lepiej niż przed rokiem (oprócz członków rad nadzorczych oraz doradców). Szeregowi pracownicy zarabiali w ub.r. średnio 3,35 tys. zł brutto miesięcznie, czyli 7,8% więcej niż w 2001 r. (jest to wynagrodzenie pełne wraz z premiami). Agenci na etatach otrzymywali wraz z premią 2,25 tys. zł. No cóż, dysproporcje pomiędzy nimi a pozostałymi grupami zatrudnionych są dość znaczące. Najlepiej byli wynagradzani członkowie zarządów - średnio 36,35 tys. zł brutto miesięcznie. Premia stanowiła około 1/3 ich wynagrodzeń. Kolejną grupą byli doradcy, których pełne miesięczne uposażenie wynosiło średnio 15,40 tys. zł. Następnie mamy aktuariuszy, jednak z wynagrodzeniem już o 1/4 niższym, dyrektorów oraz członków rad nadzorczych.

Osoby pracujące w sektorze ubezpieczeń na życie mają z reguły wyższe zarobki niż ich koledzy pracujący w majątkowych ubezpieczeniach, choć nie dotyczy to członków rad nadzorczych oraz rad nadzorczych. W przypadku prezesów jeszcze w ubiegłym roku było odwrotnie. Członkowie zarządów zakładów życiowych pobierali średnio 35,7 tys. zł. O jedną trzecią niższe zarobki otrzymywali ich doradcy - ta grupa najemników zanotowała największy wzrost wynagrodzeń. Należy mieć nadzieję, że wiedza, którą dzielą się z zarządem, jest tego warta. Pensje życiowych aktuariuszy wzrosły blisko o 25%, do około 11,8 tys. zł. Dyrektorzy dostawali 8,6 mln zł, czyli o 27,2% mniej niż przed rokiem.W sektorze ubezpieczeń majątkowych wynagrodzenia rosły również, choć już nie tak dynamicznie. Trzeba przyznać, że ciągle są niższe niż w firmach sprzedających polisy życiowe. W 2002 r. osoby z podstawowego personelu zarabiały średnio 3,3 tys. zł brutto, czyli 5% więcej. Dyrektorzy po średnio 12-proc. podwyżce dostawali miesięcznie 7,9 tys. zł. Aktuariusze zyskali około 8,6%, przez co ich pensje wzrosły do 10,9 tys zł. Największe podwyżki otrzymali członkowie zarządu (około 6 tys. zł). Średnie pełne miesięczne wynagrodzenie członka zarządu zakładu ubezpieczeń majątkowych wynosiło 37 tys. zł. Ale czemu tu się dziwić - firmy na razie, mimo ogólnej stagnacji, poprawiają wyniki, dlatego zapewne akcjonariusze hojniej wynagradzają członków zarządów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama