We wtorek na międzynarodowych rynkach surowcowych zwracał uwagę wzrost notowań miedzi do najwyższego poziomu od początku roku. Na Londyńskiej Giełdzie metali surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych kosztował 1788 USD za tonę, wobec 1773 USD w końcu sesji poniedziałkowej. Bezpośrednim powodem tej zmiany był najszybszy od ośmiu miesięcy wzrost aktywności w amerykańskim przemyśle. Odzwierciedlający ją indeks, który sporządza Institiute of Supply Management, podniósł się w sierpniu do 54,7 pkt, z 51,8 pkt w lipcu. Lepsza koniunktura w tej części gospodarki USA oznacza zwiększone zamówienia na miedź.
Złoto drożało na rynku azjatyckim pod wpływem obaw dotyczących napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy lokowali kapitały w ten kruszec, aby zabezpieczyć się przed ewentualną zniżką notowań na rynku akcji. Natomiast w Europie złoto zaczęło tanieć i po południu za uncję płacono 373,55 USD, wobec 375,55 USD dzień wcześniej.
Na rynku naftowym notowania wykazywały skłonność do spadku. W związku z zakończeniem letniego sezonu motoryzacyjnego w USA zmalał bowiem popyt na benzynę, umożliwiając rafineriom odbudowanie zapasów ropy. Obecnie są one o przeszło 8% mniejsze niż przed rokiem. Uwaga inwestorów kieruje się teraz w stronę oleju opałowego, którego rezerwy, mniejsze o 21% niż na początku września 2002 r., zaczynają rosnąć. Pozwala to mieć nadzieję, że przed nastaniem zimy uda się zgromadzić wystarczające zapasy tego paliwa. W Londynie ropa Brent z dostawą w październiku kosztowała wczoraj po południu 27,80 USD za baryłkę, wobec 29,25 USD w poniedziałek.