Do końca roku prywatyzacja PHS musi zostać zakończona. Dlaczego? W innym przypadku koncern stalowy prawdopodobnie nie będzie mógł otrzymać pomocy publicznej, zagwarantowanej w planie restrukturyzacji sektora. Wprawdzie plan został zaakceptowany przez Komisję Europejską, ale to właśnie organy UE mogą zablokować pomoc, jeśli zostanie udzielona z opóźnieniem. A bez niej PHS albo nie przetrwa, albo przyszły inwestor będzie musiał wyłożyć więcej pieniędzy na jego ratowanie.
O tych warunkach wiedzą i LNM, i związki zawodowe z PHS. Ponieważ pakiet socjalny jest warunkiem sprzedaży huty, niepowodzenie negocjacji w tej sprawie oznacza, że wzrosną szanse US Steel - konkurenta LNM w walce o PHS. Wtedy jednak zostanie znacznie mniej czasu na negocjacje zarówno w sprawie ceny, jak i w sprawie pakietu socjalnego. Ponadto Amerykanie, po zerwaniu rozmów z LNM przez polską stronę, trzymaliby ją w szachu i mogliby zaoferować warunki o wiele mniej atrakcyjne, niż obecnie proponowane przez LNM.
Tymczasem rozmowy na temat pakietu socjalnego mają rozpocząć się w przyszłym tygodniu. O terminie pierwszej sesji ma zdecydować resort skarbu. Na razie czeka na akceptację umowy prywatyzacyjnej przez Radę Ministrów, do czego ma dojść na najbliższym posiedzeniu rządu 9 września.
Związkowcy tymczasem twierdzą, że mają już przygotowany projekt pakietu socjalnego. - Jego szczegółów nie chcemy na razie ujawniać. Wolimy, aby przyszły inwestor poznał je jako pierwszy - powiedział nam Władysław Molędzki ze związkowego zespołu ds. negocjacji pakietu socjalnego. Jego zdaniem, rozmowy będą bardzo trudne, jednak liczy na to, że zakończą się sukcesem.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, niektóre żądania związkowców są nierealne. Chcą np., aby LNM zagwarantował zatrudnienie w PHS na 10 lat. Tymczasem plan restrukturyzacji hutnictwa zaakceptowany przez stronę polską z Komisją Europejską zakłada zmniejszenie zatrudnienia w koncernie o 6 tys. osób. Inne żądania związkowców to gwarancja, by późniejsze redukcje zatrudnienia odbywały się na zasadzie naturalnych odejść, a nie zwolnień grupowych. Związki chcą też tzw. premii prywatyzacyjnej.