Reklama

Talex równa do średniej

Cena Taleksu wzrosła od początku roku o ponad 100%, ustanawiając historyczne maksimum. Był to raczej rezultat wyrównywania wyceny w kierunku średniej rynkowej niż osiąganych wyników finansowych. Te, po wielu kwartałach stałej poprawy, zaczynają wykazywać tendencje stagnacyjne. Akcje są jednak wciąż dość tanie z punktu widzenia wskaźnika Cena/Zysk (21,8) i wykazują potencjał wzrostowy.

Publikacja: 04.09.2003 10:17

Tegoroczne notowania Taleksu są kontynuacją zwyżki rozpoczętej jesienią 2002 r. Już blisko rok kurs systematycznie pnie się do góry. Zwieńczeniem tej tendencji było ustanowienie historycznego maksimum na wysokości 31,1 zł. "Odkrycie" przez inwestorów tej spółki i najbardziej dynamiczna część zwyżki notowań zbiegły się z zahamowaniem pozytywnych trendów, jeśli chodzi o rezultaty finansowe. W tej sytuacji zwyżkę kursu można interpretować jako wyraz przekonania inwestorów, że po okresie stagnacji w pierwszym półroczu 2003 możliwa jest dalsza ekspansja w kolejnych kwartałach. Od tego, czy ona rzeczywiście nastąpi, w największym stopniu będzie zależała możliwość zarobienia na tych papierach w ostatnim kwartale 2003 r.

Przychody stanęły w miejscu

Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest obniżanie się od początku tego roku przychodów ze sprzedaży netto, liczonych narastająco za 4 kolejne kwartały. Przez ostatnie dwa lata zwiększały się one przeciętnie o 6%. Spadek nie jest duży (ze 113,1 mln zł na koniec 2002 r. do 110,6 mln zł na koniec II kwartału 2003 r.), ale oznacza przerwanie trwającej od 2 lat dobrej passy powiększania rynku. Prawdopodobnie daje o sobie znać uzależnienie w aż 80% od jednego klienta - banku BZ WBK. Bardzo dobre wyniki w poprzednich kwartałach były rezultatem rozliczenia kontraktu z tą instytucją. To pokazuje, jak ważnym zadaniem dla spółki jest zdywersyfikowanie bazy klientów. Taką szansą mogą być kontrakty z Ministerstwem Finansów. Pod koniec maja Talex wygrał przetarg na dostawę sprzętu komputerowego dla ministerstwa i urzędów skarbowych, opiewający na 40 mln zł. Umowa jednak nie została jeszcze podpisana. Obecnie trwa procedura odwoławcza. Nieznany jest też termin realizacji kontraktu.

Wycena z dyskontem

Zysk wypracowany w II kwartale 2003 r. był najniższy od blisko 2 lat. To wpłynęło na zmniejszenie jego wartości, liczonej narastająco za 4 kolejne kwartały, o blisko 2%. W ostatnich dwóch latach średnie tempo wzrostu wynosiło 16,5%. Równocześnie w II kwartale 2003 r. obniżyła się rentowność sprzedaży (ROS), choć i tak pozostaje ona powyżej średniej, obejmującej okres od połowy 2001 r.

Reklama
Reklama

Nie zniechęciło to inwestorów do kupowania akcji poznańskiej firmy. W II kwartale kurs wzrósł o 22%, a od wiosny o ponad połowę. Pomimo tego wycena rynkowa pozostaje wciąż atrakcyjna. Co prawda, od końca ubiegłego roku wartość wskaźnika C/Z prawie się podwoiła, ale i tak pozostaje na niskim poziomie, odbiegając w dół od średniej rynkowej i tym bardziej od wycen w sektorze informatycznym. Można zaryzykować tezę, że takie dyskonto jest rezultatem braku zróżnicowania struktury przychodów. Gdyby udało się ją zmienić, to nawet przy niezmienionych wynikach kurs mógłby nadal zyskiwać na wartości. Jednak bez konsekwentnej realizacji takiej strategii wydaje się to mało realne.

Zdrowy trend

Przebieg wykresu nie daje w tej chwili powodów do obaw. Zdecydowanie więcej argumentów przemawia za kontynuacją zwyżki niż odwróceniem korzystnej tendencji. Kolejne korekty nie zachodzą na poprzedzające je lokalne szczyty. Średnie kroczące, od krótko- do długoterminowych, poruszają się w górę. Pewnym cieniem na technicznym obrazie spółki kładzie się negatywna dywergencja na dziennym Stochasticu, a także to, że MACD ma kłopoty z wyjściem ponad maksymalne wartości osiągnięte w 2001 i 2002 r. Od trzech miesięcy maleje siła relatywna Taleksu względem indeksu WIG, co oznacza, że jego kurs rośnie w wolniejszym tempie od szerokiego rynku. Do połowy tego roku utrzymywała się przeciwna tendencja.To wszystko może oznaczać, że kursowi, przynajmniej w krótkim okresie, będzie trudniej kontynuować ruch w górę. Sprawdzianem kondycji kupujących byłaby zniżka w okolice 28 zł. Tutaj znajduje się lokalny szczyt z przełomu lipca i sierpnia. Jego osiągnięcie oznaczałoby, że zniżka od sierpniowego maksimum wynosi mniej więcej tyle, ile przy poprzedniej korekcie - 9%. Można więc będzie oczekiwać, że w tym miejscu wyczerpie się potencjał zniżki. Gdyby tak się nie stało, zwiastowałoby to silniejszą przecenę. Średniookresowym wsparciem jest średnia krocząca z 55 sesji, najlepiej oddająca tempo tegorocznej zwyżki. Jej przecięcie zapowie zakończenie okresu dobrej koniunktury.

Standard&Poor's:

technologia ponad rynek

Pod koniec sierpnia agencja Standard&Poor's zdecydowała się podnieść rekomendację dla amerykańskiego sektora technologicznego z "tak jak rynek" do "ponad rynek". Powodem tej decyzji jest rysujące się w perspektywie kolejnych 12 miesięcy wzmocnienie gospodarki USA. Proces stopniowej poprawy sytuacji fundamentalnej, jaki miał miejsce w pierwszej połowie 2003 r., powinien przyspieszyć w kolejnych miesiącach. Analitycy zwracają przy tym uwagę na niski poziom zapasów dóbr wytwarzanych w branży technologicznej, rosnące i coraz wyraźniejsze zużycie istniejącego sprzętu, a także pierwsze oznaki wzrostu zamówień. To powinno stymulować wzrost popytu. Ponadto grupa spółek technologicznych wykazuje dużą siłę relatywną w porównaniu z większością innych sektorów.

Reklama
Reklama

Wpływ tych pozytywnych czynników może być ograniczany przez emitowanie na dużą skalę opcji (wymienianych później na akcje) w ramach programów motywacyjnych dla pracowników.

Merrill Lynch: skąd ten entuzjazm?

Główny strateg banku inwestycyjnego Merrill Lynch Richard Bernstein jest zaskoczony entuzjazmem, jakim inwestorzy darzą spółki z sektora technologicznego. Tłumaczy to presją na zarządzających portfelami. Zaangażowanie w akcje firm z tej branży ma pomagać w osiąganiu wysokich stóp zwrotu, gdyż w powszechnym mniemaniu są one uważane za firmy wzrostowe (growth companies), czyli charakteryzujące się szybkim przyrostem zysku na akcję. Berstein zauważa jednak, że presja na wysokie stopy zwrotu przesłania rzeczywiste fundamenty tych spółek - tak naprawdę nie ma powodów, aby traktować je jako grupę z szansami na wzrost szybszy od rynku. Aż 24 z 56 przedstawicieli sektora technologicznego w indeksie S&P 500 cechuje w okresie obejmującym ostatnie 10 lat przyrost zysków wolniejszy niż średnia dla całej "pięćsetki". Żadna z 56 firm nie może pochwalić się wzrostem zysku na akcję w tym okresie większym niż 3,4%, natomiast obecnie prognozowany wzrost zysków dla wszystkich z nich przekracza 5%, a dla znacznej liczby 15%. Jednocześnie interesujące jest to, że w żadnym przypadku wzrost zysku nie jest ujemny. A przecież w amerykańskiej gospodarce nadal utrzymuje się znaczący przerost mocy produkcyjnych, ograniczający popyt na produkty branży technologicznej i stwarzający presję na marże osiągane przez firmy do niej zaliczane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama