Inwestorzy nadal nie znajdują powodów do kupowania obligacji po wyższych cenach. Przeprowadzona wczoraj przez Ministerstwo Finansów aukcja nie poprawiła nastrojów. Popyt był co prawda duży, ale nie odbiegał od poziomu odnotowanego w poprzednim miesiącu. Wzrosła za to wyraźnie rentowność (o 9 pkt bazowych). To czytelny sygnał wyrażający oczekiwanie na dalszy wzrost dochodowości nawet na krótkim końcu krzywej.
Najwięcej wczoraj straciły obligacje dziesięcioletnie. Ich ceny były pod presją z dwóch powodów. Część inwestorów mogła ich się pozbywać po to, by wykorzystując aukcję zamienić je na bardziej stabilne dwulatki. Jednocześnie niekorzystna była sytuacja na rynkach światowych, gdzie ceny spadały po tym jak rentowność 10-letnich papierów amerykańskich osiągnęła 4,6%. Przekroczenie tego poziomu będzie oznaczać, że rozpoczęła się kolejna fala wyprzedaży. W jej wyniku dochodowość szybko zbliżyłaby się do 5%. Obecnie pytanie brzmi raczej kiedy niż czy ceny obligacji będą kontynuować zniżkę.