Cena kontraktów terminowych na miedź przekroczyła wczoraj w Londynie poziom 1800 USD za tonę. Uczestnicy rynku tego metalu spodziewali się bowiem, że kolejne raporty makroekonomiczne potwierdzą przyspieszenie amerykańskiej gospodarki. I rzeczywiście, wydatki na budownictwo wzrosły w lipcu w USA o 0,2%, po zwyżce o 0,7% w czerwcu. Mogą okazać się jeszcze większe, bo w pierwszym raporcie za czerwiec Departament Handlu informował o ich wzroście o 0,3%. Zwiększyła się też w sierpniu sprzedaż samochodów w USA. Budownictwo jest branżą, która zużywa najwięcej miedzi w USA, a na każdy wyprodukowany tam samochód przypada średnio 25 kg tego metalu. Cena miedzi z dostawą za trzy miesiące wzrosła wczoraj po południu w Londynie o 18 USD wobec wtorkowego zamknięcia do 1805 USD za tonę.

Ropa naftowa zdrożała wczoraj po raz pierwszy w tym tygodniu. Wcześniejsze spadki jej ceny spowodowane były oczekiwaniem, że koniec sezonu urlopowego w USA wyraźnie zmniejszy popyt na benzynę. I tak się zapewne stanie, ale poza tym nie znikł z rynku ani jeden czynnik, sprawiający, że cena ropy od czterech miesięcy oscyluje w Londynie wokół wysokiego poziomu 29 USD za baryłkę. Czynniki te to przede wszystkim ciągły brak stabilizacji w Iraku, ale również w Wenezueli i Nigerii, co grozi zakłóceniami w dostawach ropy, a w każdym razie uniemożliwia ich zwiększenie. W rezultacie cena baryłki ropy Brent z dostawą w październiku wzrosła przed południem na londyńskiej giełdzie do 28 USD, z 27,52 USD na wtorkowym zamknięciu, a po południu baryłka kosztowała tam 27,70 USD.

Złoto wczoraj nieco staniało po kolejnym spadku kursu euro wobec dolara. Cena uncji złota z dostawą w grudniu spadła na nowojorskim rynku Comex o 0,1% do 373,8 USD.