Drugi dzień z rzędu kursy kontraktów na WIG20 mocno spadły. Na wczorajszej sesji seria wrześniowa straciła 49 punktów i na zam-knięcie notowana była po 1646 pkt. Od szczytu (wg kursów z zamknięcia) z 1 września kurs spadł już 93 pkt i jest to największa korekta w tym trendzie wzrostowym. Choć taki spadek wydaje się znaczny i może zachęcać przynajmniej do zamknięcie pozycji, to jednak w porównaniu ze zmiennością rynku wydaje się adekwatny. Wskaźnik ATR z 14 sesji ma wartość 50 pkt, a to oznacza, że korekta nie przekroczyła nawet dwukrotnej jego wartości. Dodatkowo z analizy trendu nie mamy bezpośrednich sygnałów sprzedaży. Owszem, zakrycie ostatniej wysokiej białej świecy, a także zamknięcie poniedziałkowej luki bessy pokazuje, że podaż jest silna. Ale przecież wykres kontynuacyjny wciąż pozostaje ponad średnią z 15 sesji (ten stan utrzymuje się już czwarty miesiąc), a średnia ta w dalszym ciągu rośnie. To wszystko są argumenty o ile nie przeciw zamykaniu długich pozycji, to na pewno przeciw zajmowaniu krótkiej pozycji. Na to przyjdzie jeszcze pora.

W jakim stanie, znajduje się rynek poznamy dopiero, kiedy wykres kontynuacyjny wracał będzie do szczytu z 1 września. Nie sądzę, żeby przy tak silnym do niedawna trendzie wzrostowym przejście do spadków miało się odbyć bez okresu konsolidacji. Dlatego wykres kontynuacyjny ma dużą szansę obronić się na wspomnianej średniej i rozpocząć kolejny wzrost. Dopiero jeśli próba powrotu do trendu nie powiedzie się, a wykres przebije od góry 15-sesyjną średnią, krótka pozycja będzie uzasadniona. W takim wypadku bardzo prawdopodobny będzie scenariusz mówiący o ruchu powrotnym w kierunku szczytu ze stycznia 2002 roku (linia szyi podwójnego dna), który znajduje się na poziomie 1450 pkt.