Reklama

Czy Europa poradzi sobie sama?

Publikacja: 06.09.2003 10:19

To nie jest tak, że Europa nie jest w stanie funkcjonować bez Stanów Zjednoczonych. Nawet brak ożywienia w największej gospodarce świata nie musi oznaczać marazmu na Starym Kontynencie. Nie musi, ale w obecnej rzeczywistości w praktyce oznacza.

Czy nam się to podoba, czy też nie konsumpcja w USA ma wpływ na całą światową gospodarkę. Dwie trzecie amerykańskiego PKB to właśnie konsumpcja. O silnym powiązaniu Dalekiego Wschodu z największą gospodarką świata nie ma chyba sensu mówić. Wszyscy wiedzą, że cud gospodarczy np. Japonii nie byłby możliwy bez gigantycznego wręcz eksportu do USA. Oczywiście, żeby wygrywać na tym trudnym rynku trzeba mieć odpowiedni towar, ale to już zupełnie inna kwestia.

Z Europą było właściwie podobnie. Wprawdzie eksport do Ameryki nie stanowił tak znaczącej pozycji w PKB jak w przypadku Japonii, niemniej miał wyraźny wpływ na sytuację gospodarczą. Lata dziewięćdziesiąte, które były właściwie nieprzerwanym okresem wzrostu w USA napędziły więc koniunkturę w Europie. Ponieważ było dobrze, nikt nie myślał o np. liberalizacji gospodarek. No, prawie nikt, możemy bowiem wskazać choćby Irlandię, która dokonała dużych zmian i w efekcie jest dziś w absolutnej czołówce państw Unii Europejskiej, jeśli weźmiemy pod uwagę dochód na mieszkańca.

Okres nieprzerwanego wzrostu w USA dobiegł jednak końca. Najpierw doszło do korekty na giełdach (po raz kolejny inwestorzy przekonali się, że ceny nie mogą rosnąć w nieskończoność), potem był zamach terrorystyczny na WTC, afery księgowe i wreszcie wojny w Afganistanie i w Iraku. Amerykanie przestali konsumować, świat przestał się rozwijać.

I wtedy zaczęły się problemy także w Europie. Nagle okazało się, jak niewydolne systemy panują w największych gospodarkach regionu na czele z Niemcami i Francją. Dopóki można było zarabiać na eksporcie, wszystko się jakoś kręciło. Gdy zabrakło tej części dochodów, nastały trudne czasy. Wydatki związane z rozbudowaną często do granic absurdu sferą socjalną okazały się nie do sfinansowania. Zarówno Niemcy, jak i Francja przekroczyły próg 3% deficytu budżetowego zalecanego przez UE (we Francji skończy się zapewne na powyżej 4%). Rządy zostały zmuszone do działania. O socjaldemokratycznym liberalizmie w Niemczech pisałem już na tych łamach. W innych krajach jest podobnie.

Reklama
Reklama

Czy więc Europa potrzebuje poprawy sytuacji w USA? Coraz częściej słyszymy głosy, że nie, bo i tak sobie poradzi. Rzeczywiście, jeśli reformy się powiodą, może się tak stać. Trzeba jednak przestawić się na inne tory. Na efekty będziemy musieli więc poczekać. Nie ma natomiast wątpliwości, że jeśli w USA zacznie się dziać lepiej, będzie szansa na wyraźną poprawę sytuacji w Europie już w przyszłym roku.

W tej chwili wiele wskazuje na to, że długo oczekiwane ożywienie w Stanach Zjednoczonych nadchodzi. Wreszcie, po wielu, wielu miesiącach sieci handlowe zaczynają informować o wyraźnym wzroście obrotów. A więc Amerykanie znowu zaczynają kupować. Poprawiają się dane makroekonomiczne, dotyczące wielkości produkcji, coraz lepsze są wskaźniki optymizmu. Odnotowano nawet poprawę na rynku pracy, a właśnie problemy z zatrudnieniem najbardziej niepokoiły ekonomistów. Oczywiście, nic nie jest jeszcze pewne. Ale pierwszy krok został zrobiony.

A co my na tym wszystkim możemy zyskać? Jesteśmy silnie związani z gospodarką europejską. Poprawa w Europie jest więc szansą dla nas. I nie ma znaczenia, jaki będzie powód tej poprawy. Czy będzie to bardziej efektem ożywienia w Stanach, czy też reform w krajach UE.

A tak na marginesie. Francja, czy Niemcy są od nas o wiele bogatsze. Ale problemy z finansami publicznymi mają podobne, choć na szczęście dla nich skala jest inna. I pod tym względem jesteśmy już zatem w Europie. No, ale akurat z tego niekoniecznie powinniśmy się cieszyć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama