- Co roku z okazji tego święta udaje się spotkać kilkuset osobom. Jest to świetny moment na dyskusje w swobodnej atmosferze, no i oczywiście zabawę! - mówi Krzysztof Grabowski, szef Związku Maklerów i Doradców. Na piątkową imprezę do Warszawy zjechali zaproszeni goście: maklerzy papierów wartościowych, jak i giełd towarowych, doradcy inwestycyjni, przedstawiciele instytucji rynku kapitałowego i świata polityki. - Widzę, że jest nas zdecydowanie więcej niż rok temu - mówi K. Grabowski.
- Dzień maklera i doradcy jest dla mnie zawsze ważny, bo mam okazję spotkać całą rzeszę ludzi, z którymi pracuję najczęściej pośrednio i wysłuchać ich opinii na różne tematy - mówi Małgorzata Ostrowska, posłanka SLD. - Na naszą pracę najczęściej narzekają, czasem tylko chwalą - dodaje z uśmiechem.
Upojna noc urozmaicona była konkursami i licznymi nagrodami. Tradycyjnie do wyścigu stanęły panie i panowie w zawodach w piciu piwa na czas przez słomkę. Kolejny raz nasi redakcyjni koledzy okazali się najlepsi - pierwsze miejsce zajął Mariusz Szostak z PARKIETU. - Czuję się dwa oddechy do tyłu - mówi jeden z zawodników po wciągnięciu kufla. - Poprawiłam mój zeszłoroczny wynik - z III na I miejsce - cieszy się pani Ewa, lider damskiego zespołu.
Współorganizatorami Dnia Maklera i Doradcy był ZMiD oraz Gazeta Giełdy PARKIET.