Cena ropy naftowej zmieniła się wczoraj nieznacznie. Przedstawiciel Iraku zapewnił o zwiększeniu eksportu, co zmniejsza możliwość podniesienia limitów wydobycia na najbliższym posiedzeniu OPEC, które odbędzie się za dwa tygodnie. Thamir Ghadhban, dyrektor z irackiego ministerstwa ds. ropy naftowej, powiedział wczoraj w Dubaju, że od października jego kraj zwiększy eksport do miliona baryłek dziennie. Dodał, że już teraz Irak wysyła za granicę 900 tys. baryłek dziennie. Przed marcową inwazją iracki eksport wynosił 1,7 mln baryłek. Wobec takich zapewnień jest coraz mniej prawdopodobne, by kraje OPEC zdecydowały się na zwiększenie wydobycia, zwłaszcza że obecne dostawy w zupełności pokrywają popyt - jak powiedział sekretarz generalny OPEC Alvaro Silva. W rezultacie cena baryłki ropy Brent z dostawą w październiku wzrosła na londyńskiej giełdzie do 27,28 USD z 27,17 na poniedziałkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na miedź ponownie wczoraj staniały wobec obaw, że ożywienie amerykańskiej gospodarki jest zbyt wolne, by pobudzić popyt na ten metal. Okazało się, że w I półroczu popyt na miedź był w USA o 5% mniejszy niż w takim samym okresie przed rokiem. A ceny wzrosły od stycznia o 18%, między innymi w wyniku oczekiwań na wzrost zapotrzebowania spowodowany przyspieszeniem wzrostu gospodarczego. Miedź z dostawą za trzy miesiące kosztowała wczoraj po południu w Londynie 1799 USD za tonę, a więc o 15 USD mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej.

Złoto natomiast wczoraj zdrożało, gdyż spadł kurs dolara wobec euro i jena. Uncja złota z dostawą w grudniu kosztowała na nowojorskim rynku Comex 383,3 USD, a więc o 1,9% więcej niż w poniedziałek.