Nomi jest spółką handlową - prowadzi sieć 39 supermarketów z artykułami wyposażenia wnętrz i ogrodu. Kielecka firma była notowana na GPW w latach 1996- -2001. Jednym z jej głównych akcjonariuszy był kielecki biznesmen Michał Sołowow. Od wycofania firmy z parkietu właścicielem jest Eijsvogel BV, spółka należąca do brytyjskiej Grupy Kingfisher (obecnej w Polsce również poprzez sieć Castorama).
Dotychczasowy właściciel zamierza sprzedać Nomi. - Mogę potwierdzić, że rozmowy w tej sprawie są prowadzone - powiedziała Agnieszka Bartosik, rzecznik prasowy spółki. Z naszych informacji wynika, że jej zakupem mogą być zainteresowane fundusze Enterprise Investors. Przedstawiciele tej firmy odmówili komentarza. - Mamy już za sobą wiele udanych inwestycji w spółki prowadzące sieci detaliczne. Analizujemy kolejne projekty - powiedział tylko Jacek Siwicki, partner Enterprise Investors.
Jak się dowiedzieliśmy, do podpisania umowy może dojść w najbliższym czasie. Zakładając, że EI przejęłoby cały pakiet akcji kieleckiej spółki, za jakiś czas Nomi znów może zawitać na giełdzie. Strategia przyjęta przez fundusze EI zakłada, że angażują się w dany projekt inwestycyjny na 3 do 7 lat. W wielu przypadkach wyjście z inwestycji następuje poprzez giełdę. Tak było np. w przypadku Eldorado, a wkrótce podobnie będzie zapewne w przypadku Polfy Kutno.
Nieznana jest wartość ewentualnej transakcji. W momencie wycofania spółki z obrotu giełdowego jej kapitał zakładowy wynosił 42,3 mln zł i dzielił się na 21,1 mln akcji. W kolejnych wezwaniach główny właściciel Nomi oferował 9 zł za akcję (wycena spółki wynosiła przy tej cenie prawie 190 mln zł). Od momentu opuszczenia GPW spółka została dokapitalizowana kwotą ponad 150 mln zł.