Reklama

Raczko: Liniowy nie jest zły

Ministerstwo Finansów znalazło sposób na honorowe wycofanie się z pomysłu opodatkowania instytucji pożytku publicznego. Andrzej Raczko uznał, że wszystkie wydatki na działalność statutową będą traktowane jako koszty. Szef MF nie rezygnuje natomiast z podatku giełdowego i... liniowego.

Publikacja: 11.09.2003 09:24

Andrzej Raczko przedstawił posłom z sejmowej komisji finansów publicznych zakres zmian w podatkach, które nastąpią od 1 stycznia 2004 r. Zadeklarował także, że jeszcze w tym roku przedstawi pełny program reformy systemu, rozpisany na kilka najbliższych lat.

- Głównym celem MF jest oddzielenie podatku dochodowego z działalności gospodarczej od dochodów osobistych. To już się prawie stało - mamy jedną, 19-proc. stawkę podatku CIT, PIT, podatków od oszczędności i giełdowego oraz dywidendy - cieszy się minister finansów.

Podstawowym kryterium, którym ma kierować się resort finansów przy opracowywaniu reform, ma być uproszczenie oraz powszechna zrozumiałość systemu podatkowego. Andrzej Raczko uważa, że wprowadzenie 19-proc. podatku PIT dla przedsiębiorstw, ale bez żadnych ulg i zwolnień, jest dopiero wstępem do ujednolicenia zasad podatkowych.

- Najpierw upraszczamy podatki dla firm, potem zajmiemy się pozostałymi formami działalności. Nasze ruchy muszą być przyjazne, więc w przyszłym roku dajemy podatnikowi szanse na wybór sposobu płacenia podatków - mówi Andrzej Raczko.

Minister finansów oświadczył także, że następnym krokiem może być podatek liniowy.

Reklama
Reklama

- Minister finansów nigdy nie mówił, że podatek liniowy jest zły. Jeśli jest na niego zgoda, to go budujmy. Jednak nie natychmiast, musimy do tego dojść - tłumaczy Andrzej Raczko.

Minister finansów opowiedział się zdecydowanie za opodatkowaniem wszystkich form działalności gospodarczej, w tym również podatku od dochodów kapitałowych. Nie przekonują go argumenty o słabości naszej giełdy.

- Decyzja o podatku giełdowym zapadła automatycznie, gdy Marek Belka opodatkował oszczędności. Nie można różnicować instytucji w zależności od formy działalności. Podatki muszą płacić wszyscy, którzy wykazują zysk - zaznacza Andrzej Raczko.

Dotyczy to również instytucji pożytku publicznego, czyli szkół, fundacji czy instytucji charytatywnych. Ponieważ jednak resort finansów zdał sobie sprawę, że nieco się zagalopował, postanowił złagodzić swoje stanowisko. Trwają więc prace nad rozwiązaniami, które ograniczą obowiązek podatkowy tych organizacji. Według założeń, daninę fiskusowi oddawać będą tylko te, które przeznaczą zysk na cele pozastatutowe.

- Opodatkowaniu nie będą podlegać nakłady inwestycyjne ponoszone na cele statutowe. Instytucje pożytku publicznego będą odpowiednio definiowały koszty i w ten sposób będzie wiadomo, co jest przeznaczone statutowo na działalność - tłumaczy Andrzej Raczko.

Brak reform

Reklama
Reklama

Projekt budżetu na 2004 r. oraz propozycje zmian w podatkach spotkały się z negatywnym odbiorem w parlamencie. Platforma Obywatelska ocenia, że jest to "dramat finansów publicznych, który może doprowadzić do przepaści grożącej bankructwem państwa. PO twierdzi, że rząd zaniechał reformy finansów publicznych".

Także prezes NBP Leszek Balcerowicz nie jest zadowolony z przyszłorocznego budżetu, szczególnie z bardzo szybkiego przyrostu długu publicznego. Jego zdaniem, dalsze utrzymywanie takiej sytuacji nie da się pogodzić z szybkim rozwojem gospodarczym. W związku z tym kluczowe będzie przedstawienie przez rząd zapowiadanego pakietu reform finansowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama