Reklama

Farmacol: silnie rozbudzone oczekiwania

Przewrotnie, w momencie kiedy w sytuacji finansowej Farmacolu po wielu latach systematycznej poprawy pojawiły się tendencje stagnacyjne, kurs zaczął rosnąć najszybciej w całej giełdowej historii spółki. Tylko od końca czerwca zyskał ponad 50%, a od początku roku zwyżka przekroczyła 150%. Obawa, czy wcześniejsze dokonania nie rozbudziły przesadnie oczekiwań, skłania do zastanowienia nad atrakcyjnością tych akcji dla średniookresowych inwestorów.

Publikacja: 11.09.2003 10:07

W perspektywie ostatnich trzech miesięcy tego roku największym zagrożeniem jest to, że wzrost kursu trwający przez ostatnie miesiące zdyskontował pozytywny wariant rozwoju spółki. To będzie miało konsekwencje dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, nawet w przypadku potwierdzenia przez rzeczywistość wysokich oczekiwań, kurs niekoniecznie musi iść dalej w górę. Co prawda, wycena giełdowa Farmacolu jest nadal atrakcyjna zarówno na tle całego rynku, jak i konkurentów z branży dystrybucji farmaceutyków. Dla niewielu spółek wskaźnik C/Z jest mniejszy od 15. Dla PGF i Prospera przekracza 20. Jednak obecna wycena wyraźnie odbiega od średniej obejmującej ostatnie 4 lata. Wskaźnik C/Z wynosi dla tego okresu przeciętnie 10,8. To wskazuje, że w perspektywie najbliższych tygodni może dojść do zatrzymania tendencji rosnącej.

Symptomy przesilenia

Wyniki Farmacolu z pierwszego półrocza dają powody do zastanowienia, czy dotychczasowa dynamika rozwoju firmy jest do utrzymania. Przychody ze sprzedaży nadal się zwiększają, a ich przyrost niewiele odbiega w dół od średniej z 3,5 roku działalności. Nie towarzyszy jednak temu równomierna poprawa wyników na poziomie operacyjnym i netto. O ile zysk netto, liczony narastająco za 4 kolejne kwartały, pozostaje od sześciu miesięcy na podobnym poziomie (ok. 37,5 mln zł), to zysk operacyjny nieznacznie się obniżył (z 53,2 mln zł na koniec 2002 r., do 51,5 mln zł po II kwartale br.). Utratę części zysku operacyjnego udało się zrekompensować dzięki większym przychodom finansowym. Zysk z odsetek, porównując pierwsze półrocze 2003 r. z tym samym okresem roku ubiegłego, zwiększył się 1,5-raza, z niecałych 2,9 mln zł do blisko 7,75 mln zł.

Jednocześnie w rachunku wyników zauważalny jest w tym roku wzrost kosztów ogólnego zarządu. Rosną one już od połowy 2002 r., kiedy ich zsumowana wartość za 4 kolejne kwartały wyniosła prawie 25,5 mln zł, by w połowie tego roku przekroczyć 31,8 mln zł. W sumie jednak w porównaniu z przychodami ze sprzedaży pozostają one i tak na jednym z najniższych poziomów w historii spółki. Można przyjąć, że dopóki znajdują one pokrycie w dochodach z odsetek, nie ma problemu. Jeśli jednak przychody finansowe zmniejszą się natychmiast, znajdzie to odbicie na poziomie zysku netto.

Zwyżka o wysokość kanału

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia analizy technicznej najważniejsze jest osiągnięcie przez kurs poziomu ok. 75 zł. Nie jest on przypadkowy. W tych okolicach wypada zasięg zwyżki, wynikający z wysokości formacji kanału rosnącego, w jakim notowania poruszały się od jesieni 1999 r. do wiosny tego roku. Można było oczekiwać, że wraz z wybiciem w górę z kanału nastąpi przyspieszenie ruchu zwyżkowego, i tak rzeczywiście się stało. Przez ostatnie pół roku akcje Farmacolu drożały prawie bez przerwy. Jednak wypełnienie zasięgu wzrostu po opuszczeniu kanału skutkuje stabilizacją notowań. Konsolidacja odbywa się w obszarze wyznaczonym dwiema białymi świecami z połowy sierpnia (69,5-81 zł). Na razie nie ma powodów, by traktować ją inaczej, jak odreagowanie silnego wzrostu, po którym jest szansa na dalszy ruch na północ.

Dynamikę trwającej od lutego zwyżki najlepiej wyznacza średnia krocząca z 45 sesji. Stanowi ona silne wsparcie na wysokości 67,5 zł. W czerwcu odbicie od niej dało impuls do zakończenia stabilizacji notowań i rozpoczęło ruch w górę. Zatem można zakładać, że obecnie zachowanie kursu w pobliżu tej średniej będzie dobrym wyznacznikiem kondycji kupujących. Jeśli dopuszczą do jej przełamania, może to dać początek trwalszej przecenie. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w tym samym miejscu znajduje się najszybsza z linii trendu rosnącego. Przebicie tak silnego wsparcia dałoby podstawy do przypuszczenia, że w kolejnych tygodniach będziemy świadkami zniżki w kierunku majowego maksimum przy 52,5 zł.Dopóki cena Farmacolu pozostaje ponad SK-45 i linią trendu, dużo większe szanse na realizację ma scenariusz zakładający kontynuację zwyżki. Biorąc jednak pod uwagę ograniczoną płynność walorów Farmacolu, nie będzie to zapewne możliwe bez pogorszenia fundamentów firmy (spekulacja mniej płynnymi akcjami jest na GPW utrudniona, więc inwestorzy, którzy kupili walory takich firm, sprzedają je tylko wtedy, kiedy nastąpi pogorszenie rezultatów finansowych). Dlatego decydującym czynnikiem będzie to, czy wyniki drugiego półrocza podtrzymają czy też zaprzeczą niepokojącym tendencjom z pierwszych sześciu miesięcy obecnego roku.

Goldman Sachs: wysokie wyceny

i niepewne wydatki konsumenckie

Analitycy Goldman Sachs zdecydowali się we wtorek obniżyć swoją rekomendację dla amerykańskich spółek sektora handlu detalicznego z "neutralnie" do "uważaj". Powodem tego kroku były obecne wysokie wyceny giełdowe oraz obawy o osłabienie wydatków konsumenckich. W raporcie zwrócono szczególną uwagę na to, że rosnące od dwóch miesięcy koszty kredytów hipotecznych prawdopodobnie wpłyną na kondycję rynku nieruchomości, co znajdzie odbicie w sytuacji firm zajmujących się handlem artykułami budowlanymi i wyposażenia wnętrz.

Smith Barney:

Reklama
Reklama

spółki nie podwyższą prognoz zysków

Pomimo dostrzeżenia dobrych perspektyw dla amerykańskich firm z sektora detalicznego handlu produktami spożywczymi specjaliści Smith Barney w raporcie z początku września obniżyli im rekomendację z "przeważaj" do "tak jak rynek". Branża ma korzystać na ożywieniu gospodarczym, powinien również utrzymać się wzrostowy trend sprzedaży. Jednak spółki są dobrze wycenione i nie zapowiada się, by w tym roku miały podwyższyć prognozy zysków. Dlatego nie będą wypadać lepiej od średniej rynkowej.

Sanford Bernstein:

akcje zdyskontowały poprawę wyników

Na początku tygodnia zmiany rekomendacji dla Wal-Mart i Target z "ponad rynek" na "tak jak rynek" dokonał Sanford Bernstein. W opinii tych specjalistów, obecne kursy odzwierciedlają już możliwą poprawę wyników. Wynika to z tego, że handel detaliczny jest sektorem wyprzedzającym zdarzenia w gospodarce. W ostatnim czasie kursy wzrosły do poziomu, który dyskontuje zarówno poprawę koniunktury w drugim półroczu, jak i dwucyfrowe tempo wzrostu zysków w 2004 r.

MMS International:

Reklama
Reklama

konsumenci będą nadal wydawać

Niezależny ośrodek analityczny MMS International prognozuje, że amerykańscy konsumenci nadal będą chętnie wydawać pieniądze. Ich wydatki mają zwiększyć się w III kwartale aż o 6%. Po raz ostatni w tak szybkim tempie rosły w IV kwartale 2001 r. W ostatnim kwartale tego roku konsumpcja podniesie się o 3%. Sekwencja jest więc bardzo podobna do tej z przełomu 2001 i 2002 r.

Negatywnymi czynnikami, które mogą przeszkodzić w realizacji tych prognoz, są słabość rynku pracy, wzrost rynkowych stóp procentowych oraz wciąż wysokie ceny energii.

Jednocześnie część ekspertów przestrzega, że optymistyczne dane o wydatkach konsumentów w okresie letnim to wynik wystąpienia jednorazowych czynników. Pakiet stymulacyjny dla gospodarki, wprowadzony przez administrację prezydenta Busha, dał Amerykanom możliwość zwiększenia wydatków. Po deszczowej wiośnie, dobra pogoda w lecie również temu sprzyjała. Teraz, gdy czynniki te ustępują, uzasadnione są obawy, że w niedługim czasie nastąpi spowolnienie tempa ich wzrostu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama