Cały czas toczy się dyskusja na temat stworzenia klimatu dla przedsiębiorczości w Polsce. Ponieważ ostatnio miałem okazję odbyć wiele spotkań z przedsiębiorcami zarówno polskimi, jak i zagranicznymi, chcę podzielić się kilkoma spostrzeżeniami.
Nie odkryję Ameryki pisząc, że wciąż przeszkadzają wysokie podatki i zbyt restrykcyjne prawo pracy. Podkreśla się także fakt znacznych opłat dodatkowych, wynikających z działalności, takich jak, na przykład, składki na ubezpieczenie społeczne pracowników. Trzeba jednak podkreślić, że w tej mierze coś drgnęło. Obniżenie podatków dla firm jest już właściwie pewne, mało tego - w dół pójdzie także stawka podatku dla przedsiębiorców rozliczających się w ramach PIT. Mamy także lepsze przepisy, dotyczące prawa pracy.
Zagraniczni przedsiębiorcy podkreślali jednak, że wysokość podatków nie jest największym problemem. W wielu krajach Europy są one znacznie wyższe (są jednak kraje, gdzie są niższe, w Irlandii podstawowa stawka dla przedsiębiorstw wynosi 10%). Ich zdaniem, w Polsce największe problemy to: korupcja, biurokracja, niestabilność przepisów i brak infrastruktury.
Zacznijmy od końca, a więc od infrastruktury. Tu, niestety, nie ma co liczyć na bardzo szybkie zmiany. Po prostu są one zbyt kosztowne, biorąc pod uwagę nasze obecne realia. Wielką szansą może być wejście Polski do Unii Europejskiej. Jednak nawet przy założeniu pełnego wykorzystania środków, proces nadrabiania zaległości wobec krajów rozwiniętych i tak zabierze lata.
Zupełnie inaczej przedstawia się, a w każdym razie mogłaby się przedstawiać, sytuacja z pierwszymi trzema ograniczeniami przedsiębiorczości. Najistotniejsza wydaje się walka z biurokracją. Ten rząd jest kolejnym, który zapowiada uproszczenie systemu, tworzącego przestrzeń biznesową. Na razie, niestety, niewiele się w tym względzie stało. Owszem, mamy nową ustawę o wolności gospodarczej, to krok w dobrym kierunku, ale wciąż za mały. Uproszczenie przepisów i ograniczenie niejednoznaczności interpretacji byłoby bezcenne w walce z korupcją. Im mniej możliwości, tym mniej przestępstw. Powszechnie znany jest fakt, że przepisy dotyczące działalności gospodarczej, wprowadzane przez rząd premiera Rakowskiego pod koniec lat osiemdziesiątych, ograniczały koncesje do kilkunastu przypadków. Teraz mamy prawie dwieście. Trochę optymizmu w kwestii walki z korupcją wprowadza zmiana przepisów, dotyczących karania osób dających łapówki w sytuacji gdy powiadomią o tym stosowny organ. Trochę bowiem w większości przypadków ani łapówkodawca, ani łapówkobiorca nie są zainteresowani ujawnieniem ich "transakcji".