Zysk netto spółki wzrósł do 265 mln euro, z 214 mln euro w I półroczu ub.r. Przychody ze sprzedaży spadły o 10%, do 5,2 mld euro. LVMH z dobrym wynikiem przetrzymał najgorszą od ponad 10 lat koniunkturę w branży tylko dlatego, że sprzedał 9 firm przynoszących największe straty, takich jak producent kosmetyków Hard Candy, i zamknął niektóre sklepy.
Najbardziej, bo o 15%, sprzedaż LVMH spadła w II kw., zwłaszcza w sklepach wolnocłowych, gdyż wojna w Iraku i epidemia SARS znacznie ograniczyły wtedy ruch pasażerski na liniach lotniczych. W celu zmniejszenia strat spółka renegocjowała wysokość opłat za wynajem powierzchni handlowych. Do znacznego wzrostu zysku w I półroczu przyczynił się też duży popyt na sportowe torby z liczącym sobie już 107 lat logo LV.
Wiele wskazuje na to, że najgorsze również ta branża ma już za sobą. Włoski jubiler Bulgari i paryski dom mody Hermes International odnotowali ożywienie popytu już w lipcu i w sierpniu. Przychody Louis Vuitton, najbardziej rentownego działu LVMH, wzrosły w letnich miesiącach o ponad 10%.
Zysk operacyjny całej spółki zwiększył się w I półroczu o 4%, do 874 mln euro, gdyż redukcja kosztów zmniejszyła straty ponoszone przez sklepy wolnocłowe i sieć z kosmetykami Sephora. Zysk działu win i spirytualiów wzrósł o 16%, do 321 mln euro, między innymi dzięki wysokiemu popytowi na szampana Veuve Cliquot.