Policja finansowa w czwartek przeszukała biura Statoil i oskarżyła firmę w związku z wartym 15 mln USD kontraktem. Na jego mocy szef państwowej irańskiej firmy naftowej i jednocześnie syn byłego prezydenta tego kraju miał świadczyć norweskiemu koncernowi usługi konsultingowe. Śledztwo policji ma ustalić, czy miała miejsce korupcja.

Statoil, który dotychczas zapłacił 5,2 mln USD w ramach feralnej umowy, natychmiast się z niej wycofał. Dyrektor generalny Olav Fjell zapowiedział, że firma pomoże policji w prowadzeniu śledztwa.

Firmy naftowe są pod coraz większą presją, by ujawnić działania, jakie podejmują w celu zdobycia dostępu do złóż ropy i gazu w krajach, które jeszcze do niedawna były zamknięte dla zagranicznych producentów.