WEA do zeszłego roku miała 38% udziałów w rynku czarterów. W tym sezonie spółka praktycznie zrezygnowała ze świadczenia tych usług. Została podzielona na dwie - WEA (jeden samolot wykonywał zlecenia czarterowe, inne były taksówkami powietrznymi oraz świadczyły specjalistyczne usługi lotnicze, np. ustawianie klimatyzacji na wieżowcach) i WEA Cargo (przewozy przesyłek dla Poczty Polskiej). Część udziałów w WEA Cargo zostanie najprawdopodobniej sprzedana. Natomiast sama WEA od nowego sezonu chce wejść z nową, konkurencyjną ofertą. Dzięki niej firma liczy co najmniej na odzyskanie utraconej pozycji.
- To, że wchodzimy do Unii Europejskiej, pozwoli WEA na powrót na rynek czarterów, i to w dodatku z bardzo konkurencyjną ofertą - mówi Zbigniew Niemczycki. Chodzi o to, że firma nie będzie musiała płacić załogom samolotów wynagrodzenia za cały rok (ponad 85% wpływów z czarterów firmy notują od maja do października, pozostałe miesiące są deficytowe), jak również będzie leasingowała maszyny wyłącznie w miesiącach, kiedy jest duży ruch pasażerski. - Od maja przyszłego roku każdy pilot, który ma licencję uzyskaną w którymś z krajów UE, będzie mógł latać w Polsce bez dodatkowych pozwoleń - twierdzi Z. Niemczycki. Jego zdaniem, rynek pilotów w Europie jest bardzo nasycony, bez pracy pozostaje ok. 700 osób.
Zbigniew Niemczycki nie chce zdradzać wyników finansowych kontrolowanych przez siebie firm. - Mogę tylko powiedzieć, że cała grupa co roku notuje spore zyski na poziomie netto - mówi.
Inne plany Curtis Group
Budowa kolejnego biurowca: