Oprócz spółek notowanych na giełdzie, w obrocie publicznym pozostaje kilkanaście podmiotów, których akcjami nie można handlować na parkiecie. Niektóre z nich pozostają w takim zawieszeniu już od kilku lat, np. Fameg (od 1998 r.). Inne zrezygnowały z giełdy, zanim na niej zadebiutowały - np. toruńska Eliza. W większości przypadków przekładanie planów giełdowych miało związek z nieudanymi ofertami. Spółki konsekwentnie utrzymywały, że czekają na ożywienie giełdowe. Mimo że od pół roku na rynku panuje hossa, niedoszli debiutanci nie spieszą się na parkiet.
Giełda tak, ale nie teraz
- Skupiamy się obecnie na przebudowie firmy i walce o nowe rynki. W tym roku na pewno nie będziemy próbowali wejść na giełdę - powiedział nam Jarosław Wesołek, wiceprezes Feru. Producent odzieży chciał w połowie 2001 r. sprzedać 1,2 mln akcji. Oferta została w ostatniej chwili przełożona. - Przyglądamy się z uwagą obecnemu ożywieniu - wskazał Mariusz Kozłowski, dyrektor ds. marketingu GTC. - Nie mamy większych potrzeb kapitałowych, które zmuszałyby nas do poszukiwania środków na giełdzie - dodał. Globe Trade Center pod koniec 2000 r. plasował 3,5 mln akcji. Sprzedał jedynie 835 tys., które objął EBOR. Podobnej odpowiedzi udziela Warbud. - Kapitały, którymi dysponujemy, w pełni zaspokajają nasze potrzeby. W dającym się przewidzieć czasie nie mamy żadnych planów giełdowych - powiedział Michał Krzyżanowski, dyrektor finansowy spółki. Budowlana firma, wiosną 2000 r., miała sprzedać inwestorom finansowym 850 tys. akcji. Rozmowy na ten temat zakończyły się jednak niepowodzeniem. W tym roku można także wykluczyć debiut giełdowy Pekaesu. - Nie prowadzimy żadnych działań w tym kierunku - mówił Wacław Wojciechowski, członek zarządu. Na giełdzie nie pojawi się także Techmex, którego oferta 3 mln akcji z końca 2000 r., zakończyła się fiaskiem. - Nasze plany giełdowe są cały czas aktualne, ale w tym roku nie planujemy żadnych ruchów w tym temacie - przyznał Jacek Studencki, prezes spółki.
ITI chce na parkiet
Jedyną firmą, która nie wyklucza, że zechce wykorzystać hossę do sprzedania akcji, jest ITI Holdings. Firma latem 2002 r. chciała uplasować 95,7 mln walorów. Oferta została w ostatniej chwili odwołana. Teraz ITI potrzebuje 131,5 mln euro na kupno 30,4-proc. udziałów w TVN. Umowa ma zostać sfinalizowana do końca tego roku. - Emisja akcji i ich późniejszy debiut jest jednym ze scenariuszy, który bierzemy pod uwagę - wskazał Paweł Kosmala, rzecznik ITI. Decyzja co do sposobu pozyskania kapitałów (w grę wchodzi jeszcze m.in. emisja papierów dłużnych) zapadnie w ciągu dwóch tygodni.