Holenderski ABN Amro wycofał się już z gwarantowania w USA emisji akcji i obligacji oraz doradzania przy tamtejszych fuzjach i akwizycjach. Credit Suisse i Dresdner Bank tracą z każdym rokiem pozycję, a UBS i Deutsche Bank nie zdołały zrealizować swoich własnych prognoz udziału w tamtejszym rynku. - Europejskie banki chciały wejść na amerykański rynek, by zapewnić sobie dalszy rozwój. Kupiły jednak przewartościowane spółki finansowe i natrafiły na ostrą konkurencję - powiedział agencji Bloomberga William Rubin z nowojorskiej firmy Dreyfus Corp.
Najniższy rating dla UBS
Agencja ratingowa Fitch obniżyła w zeszłym tygodniu ocenę wiarygodności kredytowej UBS o jedną notę do AA+. Uzasadniła tę decyzję tym, że ten największy europejski bank pod względem posiadanych aktywów będzie narażony na dodatkowe ryzyko w walce konkurencyjnej z renomowanymi amerykańskimi domami maklerskimi.
UBS zapłacił w 2000 r. 11,5 mld USD za firmę Paine Webber. Chcąc umocnić powiązania z czołowymi spółkami w USA, szwajcarski bank zatrudnił kilku czołowych amerykańskich bankowców. W wyniku tych działań w ostatnich trzech latach niemal podwoił swój udział w amerykańskim rynku fuzji. Wynosi on teraz 14%, ale wciąż stawia to UBS poza czołową piątką domów maklerskich. Z opłat pobieranych za usługi inwestycyjne UBS uszczknął w USA jedynie 5%, a zakładał co najmniej 7-proc. udział w tym rynku.
Amerykańskie spółki