Cena złota jeszcze w tym roku może wzrosnąć do 400 USD za uncję, a więc do poziomu najwyższego od ośmiu lat. Obserwuje się bowiem wzmożony popyt ze strony inwestorów poszukujących bezpiecznych lokat. W I półroczu popyt inwestorów z Ameryki Północnej i Europy wzrósł do 140 ton, a więc o 55% w porównaniu z takim samym okresem ub.r. - wynika z raportu Gold Fields Mineral Services Ltd. Dyrektor tej firmy Philip Klapwijk uważa, że obserwuje się wyraźny, aczkolwiek jeszcze skromny wzrost długoterminowego zainteresowania. Wczoraj cena uncji złota z natychmiastową dostawą wzrosła na giełdzie w Londynie o 23 centy, do 373,05 USD i jest wyższa o 7,2% niż na początku roku.

Ceny miedzi od tygodnia jednego dnia spadają, a następnego znowu rosną, wciąż oscylując wokół poziomu 1800 USD za tonę. Te jednodniowe zmiany wynikają z aktualnych raportów ilustrujących sytuację makroekonomiczną zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj nadeszły stamtąd znowu dobre wiadomości, tym razem o wysokim tempie budownictwa mieszkaniowego. Toteż miedź nieco zdrożała i po południu na londyńskiej giełdzie jej tona kosztowała 1800 USD, wobec 1789 na zakończeniu wtorkowych notowań.

Cena ropy naftowej spadła wczoraj wyraźnie poniżej 26 USD za baryłkę po raporcie Departamentu Energetyki o wzroście zapasów ropy w USA w minionym tygodniu większym niż prognozowano i o rekordowym poziomie importu. Zapasy zwiększyły się o 3,1 mln baryłek, a import wzrósł o 12% do 10,76 mln baryłek dziennie, a więc poziomu jeszcze nigdy w USA nie notowanego. Po południu baryłka ropy Brent z dostawą w listopadzie kosztowała na londyńskiej giełdzie 25,63 USD, wobec 25,99 na wtorkowym zamknięciu.