Jak informowaliśmy, Liffe (London International Financial Futures and Options Exchange), wchodząca w skład sojuszu Euronext, chce zaoferować kontrakty, których instrumentem bazowym byłby depozyt oprocentowany wg stawki 3-miesięcznego WIBOR -u (czyli według stawki obowiązującej na rynku międzybankowym). Niespodzianką jest, że futures miałyby być denominowane w euro (każdy dotyczyłby miliona euro), a nie w złotych.
Więcej chętnych
W ocenie Liffe, może to spowodować, że zainteresują się nimi uczestnicy rynku - zwłaszcza banki - którzy nie handlują naszą walutą, a także firmy, pełniące rolę animatorów - podmiotów zapewniających płynność (individual liquidity providers).
- Kontrakty na WIBOR denominowane w złotych mogą pełnić różne funkcje. Służą na przykład zabezpieczaniu się przed spadkiem bądź wzrostem stóp procentowych. Umożliwiają także "przejście" ze stałych stóp na zmienne. Pełnią oczywiście także funkcję spekulacyjną - komentuje, zastrzegając anonimowość, jeden z uczestników rozmów z Liffe. - Spekulanci są potrzebni, bo zapewniają płynność i zmniejszają spready. Produkt oferowany przez Liffe ma jednak tylko funkcję spekulacyjną. To tak, jakby proponować grę w kasynie. Oczywiście, można by znaleźć jakieś transakcje, dla których mógłby pełnić funkcję zabezpieczającą. Jest jednak wiele prostszych i tańszych instrumentów, które mogą ją pełnić. To pokazuje, z jaką desperacją Liffe szuka możliwości zwiększenia obrotów.
Liczą na Londyn