Zysk netto Bear Stearns wyniósł w kwartale kończącym się 31 sierpnia 313,4 mln USD (2,3 USD na walor), wobec 164,4 mln USD (1,23 USD na akcję) w tym samym okresie ub.r. Wyniki okazały się znacznie lepsze od oczekiwań rynku. Ankietowani przez agencję Bloomberga analitycy spodziewali się, że spółka zarobi na jedną akcję ok. 1,65 USD. Był to już szósty z rzędu kwartał, w którym publikowała ona wyniki lepsze od prognoz.

Bear Stearns to pierwsze spośród dużych amerykańskich biur maklerskich, które opublikowało wyniki za III kwartał. Wynik lepszy od prognoz w połączeniu z utrzymującą się hossą na giełdach pozwala przypuszczać, że rywale pójdą w ślady tej firmy i również pozytywnie zaskoczą kwartalnymi raportami finansowymi.

Tajemnica dobrych wyników Bear Stearns nie leży jednak w hossie na rynku akcji, ale w dobrych wynikach działalności na rynku obligacji hipotecznych, gdzie w ostatnim kwartale można było jeszcze mówić o boomie. - Ogólnie na rynku wszystkich obligacji mamy wciąż dobrą koniunkturę i z tego korzysta Bear Stearns, który tradycyjnie mocniej zaangażowany jest w obsługę rynku papierów dłużnych niż akcji - powiedział agencji Bloomberga Michael Stead z funduszu Wells Capital Management, który w portfelu posiada m.in. walory tego nowojorskiego biura maklerskiego.

Na wieść o lepszych od prognoz wynikach akcje Bear Stearns zdrożały wczoraj na początku sesji w Nowym Jorku o 0,5%. Spółka musi jednak odrabiać straty. W całym kwartale kończącym się 31 sierpnia jej walory zostały przecenione o 9,4% i to był najgorszy wynik spośród wszystkich 12 biur maklerskich wchodzących w skład branżowego indeksu AMEX Securities Broker/Dealer.