Niestety. Popyt nie zdecydował się ponownie zaatakować i środowa, negatywna wymowa formacji świecowej nadal obowiązuje. Także wczorajszą świecę można odczytać, pomimo białego korpusu, na korzyść niedźwiedzia, gdyż mroczne siły podaży, widoczne zwłaszcza na akcjach Telekomunikacji, dały o sobie znać. Niewielka luka bessy, utworzona na otwarciu wczorajszej sesji, nie została tak naprawdę zamknięta. No cóż, obecna sytuacja techniczna na indeksie WIG20 oznacza oczekiwanie - oczekiwanie na to, która ze stron zdecyduje się pierwsza zaatakować. Na razie nie widać determinacji ani ze strony byka, ani też niedźwiedzia, ale niewątpliwie ważnym wskazaniem będzie pokonanie któregoś z poziomów - wsparcia lub oporu. Najbliższy poziom wsparcia to 1530 pkt - wyznacza go połowa białej świecy ze środowej sesji. Następna, ważniejsza bariera popytowa znajduje się na wysokości psychologicznej i jest nią 1500 pkt, a niebezpieczeństwo byki zażegnają dopiero wraz z pokonaniem 1560 pkt. Na tej wysokości znajduje się pierwszy i chyba najważniejszy, z punktu widzenia trawającej już blisko tydzień konsolidacji, poziom oporu, którego nie udało się pokonać nawet na środowej sesji. Przełamanie tej bariery podażowej powinno zostać dodatkowo uwiarygodnione wzrostem obrotów, które powinny przekroczyć przynajmniej 300 mln zł.

Wskaźniki zachowują się pozytywnie. Ultimate Oscilator obronił ostatnie dno, a RSI (14) w dalszym ciągu broni swojego trendu. Podobnie jak RSI 14 zachowuje się wskaźnik impetu, co ostatecznie pozwala zachować pewną dozę optymizmu. Zdecydowanie gorzej wypada MACD, który dość zdecydowanie zmierza w kierunku linii równowagi i który złamał już linię trendu.

Wobec powyższego, najlepszą strategią wydaje się obecnie pozostawanie z boku rynku i czekanie na kierunek wybicia. Przesłanki zakończenia korekty wydają się dość jednoznaczne, niemniej poziom 1560 pkt, jako poziom oporu, wciąż obowiązuje i przed jego pokonaniem ryzyko wejścia na rynek jest zbyt duże.