Reklama

Nowe produkty wzbogacą naszą ofertę

Z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Towarowej Giełdy Energii SA, rozmawia Andrzej Jarzębski Kiedy powstała Giełda Energii w Polsce-

Publikacja: 19.09.2003 10:26

Decyzja została podjęta 4 lata temu. Wówczas uznano, że w ramach procesu tworzenia konkurencyjnego rynku energii w Polsce, zostanie powołana instytucja, która ? niejako w naturalny sposób ? będzie sprzyjała urynkowieniu sektora elektroenergetycznego. W mojej ocenie, powstanie segmentu giełdowego przyspieszyło niezwykle ważne dla kondycji rynkowej spółek sektora elektroenergetycznego procesy, dzięki czemu przybliżyliśmy się do standardów obowiązujących w krajach Unii Europejskiej. Giełdy energii istnieją w wielu państwach i wszędzie odgrywają istotną rolę stabilizatora rynku. Tak też się dzieje w Polsce.

Kto może dokonywać transakcji na Giełdzie Energii-

Wszyscy producenci energii, zakłady energetyczne oraz elektrociepłownie. Cała sytuacja z dostępem do obrotu jest jednak dosyć skomplikowana. Mamy bowiem do czynienia z pewną sprzecznością od strony prawnej i strony faktycznej. Od strony prawnej może to robić każdy podmiot, który posiada koncesję na obrót energią elektryczną. Natomiast w rzeczywistości tak nie jest. Pewne regulacje ustalone, na przykład, przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, nie dopuszczają do zawierania transakcji na Giełdzie przez spółki obrotu. Szczerze mówiąc, trudno znaleźć powód, jaki wyklucza te przedsiębiorstwa z udziału w transakcjach giełdowych. Na innych rynkach takie firmy pełnią ważną rolę i są jednymi z najaktywniejszych graczy.

Jakimi instrumentami można handlować na rynku i czy Giełda Energii jest płynna"

Z całą pewnością możemy powiedzieć, że rynek giełdowy jest rynkiem płynnym. Codziennie ?przepływa? przez nas od 5 do 10 tys. MWh. Pozornie udział w całym rynku jest mały i wynosi ok. 3%. Jeśli jednak wiemy, że polski rynek jest w większości regulowany, chociażby poprzez kontrakty długoterminowe, to wyjdzie nam, że w wolnym obrocie zostaje 30% ? czyli nasz udział w wolnym obrocie wynosi de facto ok. 10%. Jest to więc udział charakterystyczny dla większości giełd, które zawsze będą pełnić funkcję tzw. rynku domykającego, na którym dochodzi do ostatecznego zbilansowania swoich pozycji przez spółki handlujące energią.

Reklama
Reklama

Obecnie handel odbywa się na dwóch parkietach. Pierwszy z nich to Rynek Dnia Następnego, na którym handluje się energią z fizyczną dostawą na dzień następny. Drugi produkt to rynek instrumentów pochodnych ? kontraktów finansowych, które służą do zabezpieczenia się przed nieoczekiwanymi zmianami cen energii w przyszłości. Obecnie przymierzamy się do utworzenia trzeciej platformy obrotu, na której kontrakty będą zwierane na dostawę energii z dwudniowym wyprzedzeniem. Handel będzie odbywał się w systemie notowań ciągłych. W mojej ocenie będzie to rynek, który dzięki atrakcyjnemu systemowi notowań oraz relatywnie niskim prowizjom, ?przyciągnie? wysoki wolumen obrotów.

Czy Giełda Energii ma szansę wzbogacić się o kolejne instrumenty"

Przede wszystkim liczymy na wprowadzenie tak zwanych ?zielonych certyfikatów?, jak i innych instrumentów wspierających energię odnawialną. Zielony Certyfikat posiada dwie funkcje. Po pierwsze, świadczy o tym, że energia została wyprodukowana ze źródeł odnawialnych. Po drugie, jest pewnym instrumentem, który wykorzystywany jest do wypełnienia obowiązku zakupu energii ze źródeł odnawialnych. W Polsce część energii zużywanej musi być ekologiczna. Posiadanie takiego ?zielonego certyfikatu? jest świadectwem, że ten obowiązek spółka wypełnia.

Mamy też nadzieję na uruchomienie handlu pozwoleń na emisję zanieczyszczeń. Pozwalałyby one na odsprzedaż limitów emisyjnych przez wytwórców produkujących czystą energię ? tym, którzy produkują tanio, ale nie tak czysto.

Czy spółka jest przygotowana na zorganizowanie handlu emisjami"

Jako rynek działający w oparciu o ustawę o funkcjonowaniu rynków towarowych, jesteśmy naturalnym miejscem, gdzie taki handel można prowadzić. Poza tym jesteśmy instytucją, która już istnieje, ma pewną historię i renomę. Istotne jest to, że mamy dający się łatwo zaadaptować do tego celu informatyczny system i platformę obrotu. W naszym przypadku, aby umożliwić handel emisjami, nie trzeba zatrudniać nowych pracowników, angażować kolejnych środków ? my to już wszystko mamy. Nie trzeba więc powoływać nowej firmy, co oznacza mniejsze koszty dla przyszłych uczestników tego systemu.

Reklama
Reklama

Rząd przygotowuje likwidację kontraktów długoterminowych. Co dla Giełdy Energii może oznaczać powodzenie tego planu"

Mamy nadzieję, że obroty znacznie się zwiększą, zwłaszcza w segmencie kontraktów finansowych. Jeżeli tak się nie stanie, nasze firmy energetyczne znajdą się w trudnej sytuacji. W Unii Europejskiej bowiem przedsiębiorstwa energetyczne potrafią już korzystać z takich instrumentów. Mamy nadzieję, że nastąpi zasadnicze umocnienie tendencji rynkowych w energetyce. Chociaż tak się nie musi stać.

Zagrożeniem dla nas jest, na przykład, sytuacja, gdy zrealizuje się scenariusz, w którym KDT wprawdzie znikną, lecz na skutek określonej polityki właścicielskiej ? realizowanej głównie przez Skarb Państwa ? powstanie duopol wytwórczy. Zostanie wówczas zmarnowany cały wysiłek włożony w rozwiązanie KDT. Wówczas Giełda nie będzie nikomu potrzebna, bo po co komu taki podmiot, skoro w Polsce będzie tylko dwóch znaczących producentów`

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama