Na konferencji prasowej w Moskwie nowe plany przedstawił Mark Mobius, który kieruje dysponującymi 8 mld USD funduszami rynków wschodzących Templetona. - Kwota, jaką chcemy zainwestować w Rosji, jest o wiele, wiele większa od obecnego poziomu naszego zaangażowania finansowego w tym kraju. Zmiany zachodzące w Rosji są bardzo szybkie, być może szybsze niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie - powiedział.
Pieniędzy na inwestycje amerykańska firma ma dosyć. Franklin Resources Inc., do której należy Templeton, na koniec sierpnia zarządzał kwotą 297,3 mld USD. Rosyjska gospodarka ma w tym roku rozwinąć się o 6%, a być może nawet o 8%, a trwający od 1999 r. boom jest najdłuższy od czasu rozpadu Związku Radzieckiego. Mobius zwrócił uwagę, że tak silne tempo wzrostu stymuluje popyt konsumpcyjny.
Na razie jednak, zdaniem Mobiusa, chińskie akcje będą dawały większe zwroty w najbliższej przyszłości niż papiery rosyjskich firm. Rosji potrzebny jest wzrost liczby spółek w obrocie publicznym, co pozwoli inwestorom, również zagranicznym, w większej mierze korzystać ze wzrostu gospodarczego tego kraju. - Dotychczas gospodarka była bardzo uzależniona od ropy naftowej i gazu, ale teraz zaczynamy obserwować jej różnicowanie. A potencjał jest olbrzymi - powiedział Mobius.
Templeton zainwestował dotychczas w spółkę Wimm-Bill-Dann, największego w Rosji producenta soków i przetworów mlecznych oraz w sieć supermarketów Perekroistok, a ostatnio kupił za 10 mln USD 4% akcji działającej w Rosji firmy oponiarskiej Amtel Holdings Holland i ma prawo kupić kolejne 2% papierów.