Rano w Londynie za jednego dolara płacono wczoraj zaledwie 111,39 jena, a więc najmniej od grudnia 2000 r. Później kurs japońskiej waluty wzrósł do 112,38 jena za dolara. Jen umocnił się też w stosunku do euro.
Rynek walutowy zareagował w ten sposób na oświadczenie ministrów finansów Grupy Siedmiu (G-7), opublikowane po ich weekendowym spotkaniu w Dubaju. Dokument ten stwierdza, że kursy walutowe powinny odpowiadać fundamentom gospodarczym. A że Japonia ostatnio wychodzi z długotrwałej stagnacji i jej gospodarka rozwija się szybciej nawet od amerykańskiej, rynek uznał ten fragment oświadczenia za zapowiedź, że japoński bank centralny będzie ograniczał stosowane dotychczas praktyki sprzedawania własnej waluty w celu wspierania eksporterów.
Interwencje
za 80 mld dolarów
Bank Japonii w pierwszych siedmiu miesiącach br. sprzedał 9,03 bln jenów (80,5 mld USD). W ostatnich kilku dniach pozwolił jednak jenowi spaść poniżej poziomu 115 za dolara. Wielu japońskich eksporterów jako maksymalny podało w swoich prognozach taki kurs jena, przy którym mogą osiągnąć zyski w bieżącym roku finansowym kończącym się w marcu przyszłego roku. Zdaniem analityków, kurs jena przez najbliższe tygodnie będzie utrzymywał się w przedziale 110-115 za dolara.