Wczoraj odnotowano nieznaczne zmiany cen surowców monitorowanych codziennie przez PARKIET. Ropa naftowa i złoto trochę zdrożały, a miedź lekko staniała.

Ropa drożeje od dwóch dni wobec powszechnego przekonania, że OPEC na dzisiejszym spotkaniu w Wiedniu nie zwiększy kwot wydobycia. Przekonywali o tym przedstawiciele Wenezueli, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Indonezji i Algierii. Na poprzednich dwóch posiedzeniach OPEC zdecydowała, że w sumie nie będzie produkowała więcej niż 25,4 mln baryłek ropy dziennie. Dzisiaj ma być jednak dyskutowana zmiana pułapów wydobycia dla poszczególnych krajów. Wiadomo bowiem, że nie wszystkie kraje członkowskie Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej są zadowolone z ograniczeń i produkują więcej ropy niż im wolno. Przy tak wysokiej cenie tego surowca od międzynarodowych zobowiązań często ważniejsze okazują się potrzeby lokalnych budżetów. Drożeniu ropy sprzyja też słabnięcie dolara, bo w amerykańskiej walucie wyrażana jest cena tego surowca na światowym rynku. Po południu baryłka ropy Brent z dostawą w listopadzie kosztowała wczoraj na londyńskiej giełdzie 25,88 USD, wobec 25,53 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Cena ropy na nowojorskiej giełdzie w całym bieżącym roku ma wynieść średnio 31,03 USD za baryłkę. Będzie więc najwyższa od 20 lat, a więc od czasu wprowadzenia na ten rynek kontraktów na ropę ? wynika z ankiety Bloomberga, przeprowadzonej wśród 20 banków, firm maklerskich i konsultingowych. Ale trzeba pamiętać, że w lutym ropa kosztowała w Nowym Jorku prawie 40 USD. Na czwarty kwartał ankieta ta przewiduje średnią cenę na poziomie 26,79 USD, a na przyszły rok 25,34 USD. Dla Londyńskiej Giełdy Paliwowej analitycy przewidują średnią cenę ropy Brent w wysokości 25,09 USD w IV kw. i 23,9 USD w przyszłym roku. Na razie średnia dla ropy Brent wynosi w tym roku 28,3 USD. Spadek cen ma być wynikiem powrotu na rynek eksportu z Iraku na poziomie sprzed amerykańskiej inwazji. Szef Banku Światowego James Wolfensohn przyznał jednak, że ciągłe zamachy w Iraku utrudniają zorganizowanie wielomiliardowego międzynarodowego programu odbudowy tego kraju, który to program miał być uzgodniony już w przyszłym miesiącu w Hiszpanii.

Kolejny dzień spadku kursu dolara spowodował, że uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała wczoraj w Londynie o 35 centów, czyli o 0,1%, do 387,45 USD. Cena złota wzrosła w tym roku już o 20%.

Natomiast miedź po raz pierwszy od pięciu dni trochę staniała w wyniku obaw, że popyt nie będzie rósł na tyle szybko, by uzasadnić dotychczasowy wzrost ceny tego metalu w tym roku już o 18%. Po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi kosztowała 1819 USD wobec 1825 na zakończeniu poniedziałkowych notowań.