Techniczne rozwiązania mogą zadecydować o losach podatku giełdowego. Przedstawiciele instytucji rynkowych wskazują, że niemożliwe jest przygotowanie infrastruktury, niezbędnej do naliczania i pobierania podatku, w trzy miesiące. ? Z pewnością weźmiemy te głosy pod uwagę, ale nie oznacza to zgody resortu na przełożenie daty wprowadzania podatku ? powiedział PARKIETOWI Igor Chalupec, wiceminister finansów, po wczorajszym spotkaniu. ? Uważam, że domy maklerskie mogą być gotowe wcześniej niż w styczniu 2005 r. ? dodał.
Przeciwnego zdania jest Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców. ? Uważam, że z podatkiem powinno się poczekać przynajmniej 3 lata. Technicznie ? styczeń 2005 r. jest najwcześniejszą realną datą wprowadzenia obciążenia. Jest to bardzo skomplikowany system. Od ustawowego określenia szczegółowych rozwiązań potrzeba na jego wdrożenie przynajmniej roku ? stwierdził. ? Po rozmowach z ministerstwem jestem umiarkowanym optymistą, myślę, że są szanse na przedłużenie zwolnienia ? dodał.
Podobnego zdania jest Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich i DM Polonia NET. ? Paradoks polega na tym, że dopóki nie znamy szczegółowych rozwiązań, nie możemy stwierdzić dokładnie, jak wiele czasu i pieniędzy potrzeba na dopasowanie systemów informatycznych. Styczeń 2004 r. wydaje się jednak nierealny ? powiedziała.