Wczoraj Komisja Finansów Publicznych rozpoczęła pracę nad nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Posłowie mają do rozpatrzenia kilkaset zmian oraz poprawki zgłaszane przez posłów. Najważniejszą z nich jest poprawka wniesiona przez przewodniczącego komisji Mieczysława Czerniawskiego, a zakładająca możliwość przejścia na liniową, 19-proc. stawkę przez osoby prowadzące małe firmy. Zakłada ona, że do przejścia na stawkę liniową będą miały prawo tylko firmy działające co najmniej rok. M. Czerniawski zadeklarował jednak, że wycofa to ograniczenie, jeżeli będzie budzić wątpliwości konstytucjonalistów.
To niezgodne z konstytucją
Tymczasem wczoraj do posłów komisji dotarła analiza ekspertów, z której jasno wynika, że poprawka proponowana przez przewodniczącego Czerniawskiego będzie uznana za niezgodną z konstytucją. Jej wycofanie dla Ministerstwa Finansów oznacza, że dochody budżetowe zostaną zmniejszone o 130?140 mln zł. Resort przedstawił bowiem symulację, z której wynika, iż po zniesieniu ograniczenia około 8,5 tys. najlepiej zarabiających pracowników najemnych założy firmy i w przyszłym roku przejdzie na 19-proc. podatek liniowy. Ponadto zmniejszą się też wpływy z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne o 76 mln zł, a na ubezpieczenie zdrowotne o 77 mln zł.
Najbogatsi niech płacą 85%
Ponadto wczoraj posłowie zgłaszali kolejne poprawki do nowelizacji. Do najciekawszych należy na pewno propozycja posła Ligi Polskich Rodzin Witolda Hatka, który chce wprowadzenia czwartego progu podatkowego, dla dochodów rocznych powyżej 192 tys. zł. Osoby zarabiające więcej miałyby płacić 85% podatku dochodowego od nadwyżki ponad tę kwotę. Dlaczego próg poseł ustalił na poziomie 192 tys. zł- ? Wynika on z prostego przemnożenia kwoty 16 tys. zł przez 12 miesięcy. Mniej więcej tyle zarabia prezydent Rzeczypospolitej ? napisał poseł Hatka w uzasadnieniu.