? NYSE nie może działać jak klub i trzeba przywrócić jej publiczne zaufanie ? powiedział John Reed w wywiadzie udzielonym agencji Bloomberga jeszcze przed swoim domem na Ile de Re, wyspie położonej przy zachodnim wybrzeżu Francji. Do USA tymczasowy prezes nowojorskiej giełdy ma wrócić dopiero dzisiaj.
10?12 osób w zarządzie
Reed uważa, że zarząd NYSE powinien składać się z 10?12 osób, a nie z 27 jak obecnie. Giełda potrzebuje też nowych dyrektorów, którzy przywróciliby jej wiarygodność po aferze związanej z wygórowanymi i częściowo ukrywanymi zarobkami byłego prezesa Richarda Grasso.
Daleko idących zmian w zarządzaniu NYSE domagali się też szefowie największych amerykańskich funduszy emerytalnych w czasie spotkania zorganizowanego już po odejściu Grasso. Zwrócili się też do szefa SEC Williama Donaldsona o przeprowadzenie niezależnego śledztwa w sprawie wynagrodzenia Grasso. Powszechne oburzenie wywołało bowiem to, że Grasso sam wyznaczał skład komisji, która ustaliła mu pensję w wysokości 140 mln USD. A zatwierdził to zarząd, w którym zasiadają szefowie firm z Wall Street i spółek notowanych na NYSE. Henry Paulson, prezes Goldman Sachs, który też brał udział w pracach tego zarządu, powiedział w niedawnym wywiadzie, że nie powinni w jego skład wchodzić szefowie domów maklerskich i innych giełdowych spółek. Paulson był jednym z tych, którzy stosunkiem 13 do 7 przegłosowali odejście Grasso.
Mamy mały kłopot