Indeks instytutu Ifo, opracowywany na podstawie ankiety w 7 tys. zachodnioniemieckich spółek, wzrósł do 91,9 pkt, z 90,8 w sierpniu, do najwyższego poziomu od kwietnia 2001 r. Ekonomiści spodziewali się wzrostu tego wskaźnika do 91,6 pkt.
Niemiecka gospodarka wytwarza jedną trzecią PKB całej strefy euro i od końca I półrocza, w którym odnotowano recesję, wykazuje najbardziej przekonujące oznaki ożywienia. Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w USA, spadek kursu euro wobec dolara z majowego rekordu i obniżenie stóp procentowych poprawiły nastroje. ? Są pierwsze pozytywne oznaki, ale to nie jest jeszcze samowystarczalne ożywienie. Przynajmniej częściowo wygląda na importowane ? powiedział agencji Bloomberga Heinrich von Pierer, prezes Siemensa, największej niemieckiej spółki przemysłowej.
? Wzrost indeksu Ifo spowodowany został przede wszystkim poprawą nastrojów przedsiębiorców i handlowców ? powiedział Hans-Werner Sinn, dyrektor monachijskiego instytutu. Spółki budowlane wykazały we wrześniu większy pesymizm. Stowarzyszenie przemysłu maszynowego VDMA opublikowało prognozę, z której wynika, że produkcja tej branży wzrośnie w przyszłym roku o 2%, głównie dzięki eksportowi. Już w lipcu produkcja całego przemysłu wzrosła w Niemczech o 2,7% wobec poprzedniego miesiąca, więcej niż prognozowało Ministerstwo Gospodarki.
We Francji, Włoszech i Belgii oznaki ożywienia nie są tak wyraźne jak w Niemczech. We Włoszech i w Belgii zaufanie przedsiębiorców spadło w tym miesiącu, a we Francji wydatki konsumpcyjne zmniejszyły się w sierpniu aż o 2,7%, czyli najbardziej od prawie 7 lat.
Plany europejskich eksporterów, również niemieckich, którzy generują jedną trzecią tamtejszego PKB, może pokrzyżować ponowne umacnianie się euro. Tylko we wrześniu kurs wspólnej waluty wobec dolara wzrósł o 4,7%.