Reklama

Banki samochodowe zdobywają rynek

Specyficzną dziedziną usług finansowych jest bankowość powiązana z przemysłem motoryzacyjnym. Trzon jej działalności stanowi kredytowanie sprzedaży samochodów. W ostatnich latach zaczęto jednak rozszerzać ofertę o depozyty, aby zmniejszyć w ten sposób koszty refinansowania udzielanych pożyczek. Dzięki wysokiej efektywności banki samochodowe stają się coraz poważniejszymi konkurentami dla tradycyjnych banków komercyjnych, a także dla instytucji świadczących usługi finansowe za pomocą internetu.

Publikacja: 26.09.2003 09:35

Banki należące do czołowych koncernów przemysłu motoryzacyjnego są niemiecką specjalnością. Od założycieli banku samochodowego wymaga się tam kapitału w wysokości 5 mln euro, przedstawienia trzyletniego planu działalności oraz dwóch kompetentnych, wiarygodnych osób, którym zamierza się powierzyć kierowanie tworzoną instytucją finansową.

Kredyty trzonem działalności

Banki należące do potentatów motoryzacyjnych zajmują się głównie kredytowaniem sprzedaży samochodów. W Niemczech instytucje te z powodzeniem konkurują z czołowymi bankami, takimi jak Deutsche Bank, HVB Group czy Commerzbank, zwłaszcza że ostatnio przeżywają one trudny okres. Niemiecki sektor bankowy musiał zwolnić w zeszłym roku około 21 tys. pracowników, gdyż długotrwała tendencja zniżkowa na rynku akcji oraz rosnąca liczba bankructw poważnie ograniczyły zyski. Niektóre banki poniosły nawet pierwsze od II wojny światowej straty.

Problemy te ominęły instytucje będące własnością koncernów samochodowych, gdyż oferują one usługi na korzystniejszych warunkach. Odnosi się to zarówno do kredytów, jak i depozytów.

Kredyty udzielane przez Volkswagen Bank są oprocentowane w wysokości od 0,9% do 9% w zależności od modelu samochodu. Najniższa stawka obowiązuje przy starym typie golfa, najwyższa zaś, gdy chodzi o sfinansowanie zakupu modelu terenowego touareg. Na kupno nowego ?garbusa? można uzyskać kredyt oprocentowany w wysokości 3,9%.

Reklama
Reklama

Dla porównania, Commerzbank, w ramach specjalnej oferty, obniżył z końcem marca oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych z 10% do 8,25%. Nie może więc dziwić, że banki samochodowe zawładnęły już trzecią częścią niemieckiego rynku kredytów konsumpcyjnych, którego łączna wartość sięga 345 mln euro.

Depozyty tańszym źródłem finansowania

Od pewnego czasu jednostkom finansowym niemieckich koncernów nie wystarcza już samo kredytowanie sprzedaży samochodów. Aby ograniczyć koszty pozyskiwania środków na tę działalność, zwróciły uwagę na usługi depozytowe.

Zaangażowali się w nie trzej niemieccy potentaci branży motoryzacyjnej. Jako pierwszy zrobił to Volkswagen, oferując w 1990 r. usługi bankowe przez telefon. Obecnie należący do koncernu bank, o klienteli liczącej 540 tys. osób, zajmuje drugie miejsce w Niemczech wśród instytucji finansowych, które utrzymują kontakt z klientami za pomocą łączy telefonicznych. Wyprzedza go tylko DiBa ? jednostka holenderskiej ING Groep.

BMW zainteresowało się wkładami bankowymi w 1999 r., a trzy lata później dołączył do niego DaimlerChrysler. Dla motoryzacyjnych gigantów głównym źródłem kapitałów jest wciąż rynek obligacji. Jednak okazało się, że odsetki od depozytów, płacone klientom przez banki samochodowe, są o ponad 0,5 pkt. mniejsze od kosztów związanych ze sprzedażą papierów dłużnych. Na przykład, koncern Volkswagen, przy wkładach bankowych sięgających 6,15 mld euro, może zaoszczędzić w ten sposób przynajmniej 30 mln euro rocznie. Poza niższymi kosztami oraz mniejszą zależnością od rynku obligacji, depozyty zapewniają gigantom przemysłu motoryzacyjnego większą płynność finansową.

W usługach depozytowych niemieckie banki samochodowe mają znacznie słabszą pozycję niż w kredytach. Zdołały bowiem zgromadzić tylko 1% wkładów bankowych. I nawet jeżeli udział ten będzie się zwiększać, czołowe instytucje finansowe nie sądzą, by mogło to zagrozić ich dominacji.Banki należące do potentatów motoryzacyjnych odbierają klientów tradycyjnym instytucjom finansowym, oferując wyższe oprocentowanie depozytów. Na przykład, Volkswagen Bank w odniesieniu do wkładów wynoszących 10 tys. euro zapewnia odsetki w wysokości 2,25%. Szczególnie wysokie oprocentowanie krótkoterminowych depozytów oferuje BMW Bank. Sięga ono 2,5% i w tej kategorii jest najwyższe w niemieckiej bankowości. Tymczasem lokalny bank oszczędnościowo-kredytowy Frankfurter Sparkasse płaci 1,8%, a Deutsche Bank tylko 1,7%.

Reklama
Reklama

Przewaga nad bankowością internetową

Najpoważniejszymi konkurentami banków samochodowych są instytucje finansowe, które świadczą usługi przez telefon lub za pośrednictwem łączy internetowych, co pozwala im znacznie ograniczyć koszty. BMW Bank zdołał jednak pokonać nawet tego rodzaju rywali, gdyż żaden z nich nie proponuje wyższego oprocentowania depozytów. Istotnym atutem banków samochodowych jest łatwość w nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów z klientami przy sprzedaży aut.

Wprawdzie powstrzymują się one przed publikacją szczegółowych informacji o wynikach finansowych, ale podkreślają, że ich działalność przynosi zyski. Tymczasem internetowi rywale nie mogli pochwalić się w ostatnich latach takimi rezultatami. Na przykład, największa tego typu instytucja finansowa w Niemczech ? Comdirect Bank ? zdołała przywrócić rentowność po dwóch latach strat, a jego konkurent ? DAB Bank ponosi je już od trzech lat.

Kredyt a marka samochodu

Proponując coraz szerszy wachlarz usług finansowych, koncerny samochodowe mają nadzieję, że zachęci to klientów do kupowania produkowanych przez nie aut. Obecnie około jednej trzeciej klienteli Volkswagen Banku jeździ samochodami innych marek. Podobnie jest w wypadku posiadaczy aut wyprodukowanych przez DaimlerChrysler. Samochodu marki BMW nie ma aż 70% klientów BMW Bank.

Wszystkie trzy koncerny liczą na zmniejszenie tych dysproporcji, ale podejmowane w tym kierunku starania nie przynoszą na razie oczekiwanych efektów. Pomimo przychylnego przyjęcia usług finansowych, które oferują firmy motoryzacyjne, wielu klientów nie wiąże ich z wyborem marki samochodu. Kryterium stanowią często względy praktyczne, które nie mają nic wspólnego w warunkami kredytów czy oprocentowaniem wkładów bankowych.

Reklama
Reklama

Rozszerzona oferta zwiększa możliwości rozwoju

Banki samochodowe poszukują nowych dziedzin działalności, które zapewniłyby im dalszy rozwój. Oprócz depozytów oferują swym klientom karty kredytowe, usługi ubezpieczeniowe, a także fundusze inwestycyjne. Zgromadzonymi tam środkami zarządzają wyspecjalizowane w tej dziedzinie instytucje finansowe, wśród których jest m.in. Fidelity.

Poza obsługą klientów indywidualnych banki zaczynają interesować się także przedsiębiorstwami. Volkswagen Bank zamierza włączyć do swej oferty kredyty dla średniej wielkości firm.

Wysiłkom tym towarzyszą zabiegi, aby powiększyć wartość zdeponowanych w bankach środków. Volkswagen Bank chciałby w ciągu pięciu lat osiągnąć ponad 50-proc. wzrost depozytów, do 10 mld euro. Ambicją BMW Bank jest zwiększenie w tym czasie wkładów do 4 mld euro.

Zdaniem rzecznika Commerzbanku Petera Pietscha, banki samochodowe osiągnęły sukces i mają szanse na dalszy rozwój.

Reklama
Reklama

Banki samochodowe

popularne w Polsce

Obecnie w Polsce działają banki należące do największych firm motoryzacyjnych na świecie. Według specjalistów, wzrost zakupów na kredyt aut nowych, jak i używanych sprawia, że są one coraz bardziej popularne na rynku. Choć konsumenci mogą także skorzystać z oferty banków uniwersalnych, to przewaga banków samochodowych polega na ścisłej współpracy z dealerami, którzy sprzedają auta produkowane przez koncerny, których są częścią. Oznacza to, że Volkswagen Bank czy Toyota Bank kredytują odpowiednio zakup Volkswagenów i Toyot. Dlatego wyniki tych instytucji są w głównej mierze uzależnione od sprzedaży koncernów motoryzacyjnych na polskim rynku.Obecnie pierwszą pozycję w branży zajmuje Volkswagen Bank. Po pierwszym półroczu udzielił kredytów o wartości prawie 300 mln zł. Za nim plasuje się Fiat Bank (138 mln zł kredytów), następna jest Toyota Bank (100 mln zł), GMAC Bank (95,5 mln zł ? spółka finansuje zakup Opli), FCE Bank (71 mln zł ? auta Forda) oraz DaimlerChrysler Bank (51 mln zł).

W przyszłym roku, wraz z przystąpieniem do Unii Europejskiej, banki samochodowe czeka prawdziwa rewolucja. Będą mogły kredytować zakupy aut należących do innych koncernów. Dealerzy nie będą bowiem zmuszeni do sprzedaży samochodów jednej marki, jak jest obecnie, tylko kilku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama