Czwartek przyniósł wzrost notowań złota do najwyższego poziomu od siedmiu lat. Na nowojorskim rynku Comex za uncję tego kruszcu z dostawą w grudniu płacono po południu naszego czasu 392,50 USD, tj. o 1,1% więcej niż w końcu sesji środowej. Wcześniej jego cena osiągnęła przejściowo 293,70 USD. Głównym czynnikiem windującym notowania były przypuszczenia, że osłabienie dolara zwiększy jeszcze bardziej atrakcyjność złota jako bezpiecznej lokaty kapitału. Przez siedem sesji z ostatnich ośmiu waluta amerykańska traciła na wartości zarówno w stosunku do euro, jak i jena.
Laurence Edelson, analityk z Weiss Research, nie wyklucza, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy złoto zdrożeje do 415 USD za uncję, a za pół roku jego cena może osiągnąć nawet 500 USD.
W czwartek podniosły się również notowania na rynku naftowym, utrwalając 5-proc. wzrost z poprzedniego dnia ? największy od prawie pięciu tygodni. W Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w listopadzie płacono w czwartek po południu 26,92 USD, wobec 26,67 USD w końcu sesji środowej. Uczestnicy rynku reagowali wciąż na decyzję OPEC o obniżeniu z początkiem listopada limitów wydobycia. Wiąże się ona ze wzrostem zapasów tego surowca oraz zwiększającymi się stopniowo dostawami z Iraku. Ostatnio osiągnęły one już 900 tys. baryłek dziennie, a do końca roku władze w Bagdadzie oczekują ich wzrostu do 1,5 mln baryłek. Za dalsze trzy miesiące eksport powinien wynieść 1,8 mln baryłek dziennie.
Wprawdzie OPEC twierdzi, że średnia cena ropy dostarczanej przez państwa członkowskie powinna pozostawać w przedziale 22 USD ? 28 USD, ale ? zdaniem analityka Energy Information Center Veroniki Smart ? w praktyce organizacja ta reaguje na zniżkę notowań już do 25 USD za baryłkę.
Cena miedzi wykazywała wczoraj skłonność do spadku. Surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych kosztował na Londyńskiej Giełdzie Metali 1813 USD za tonę, wobec 1825 USD dzień wcześniej. Zmianę tę wiązano z danymi statystycznymi, które wykazały niespodziewany spadek zamówień na dobra trwałego użytku w USA. Zmalały one w sierpniu o 0,9%, podczas gdy ekonomiści oczekiwali wzrostu o 0,6%. Pod wpływem tej wiadomości nasiliły się obawy, że zapotrzebowanie na miedź nie będzie rosnąć dostatecznie szybko, aby usprawiedliwić tegoroczną zwyżkę jej ceny. Od stycznia wzrosła ona już o 19%, do czego przyczyniło się ożywienie w gospodarce amerykańskiej oraz większy popyt w Chinach, które pod względem zużycia tego surowca prześcignęły USA.