Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zostało zaplanowane na poniedziałek i wtorek. To dwa ostatnie dni września. Do tej pory rzadko zdarzało się, aby RPP czekała do końca miesiąca na podjęcie decyzji. Analitycy uznali, że ustalając taki termin posiedzenia, Rada chce dać sobie czas na analizę projektu budżetu na przyszły rok oraz planu reform finansów publicznych.
Zdecyduje zły budżet
Budżet jest już znany - 60-miliardowy deficyt oznacza poluzowanie polityki fiskalnej oraz stwarza ryzyko, że rząd przestanie panować nad długiem publicznym. Dla Rady nie może być to argument za redukcją stóp procentowych. Z kolei to, co przygotował minister finansów Andrzej Raczko, nie jest planem naprawy finansów publicznych - uznali zgodnie ekonomiści i inwestorzy.
- Moim zdaniem, redukcji stóp nie będzie - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Decydujące będą kwestie fiskalne, a nie niska inflacja.
Jego zdaniem, do obniżki mogłoby dojść, gdyby wiarygodny okazał się plan racjonalizacji wydatków budżetowych, jaki ma opracować wicepremier Jerzy Hausner. Tyle tylko, że rząd ma zapoznać się z nim we wtorek - czyli w tym czasie, gdy będzie się kończyć posiedzenie RPP.