Reklama

Stopy pozostaną bez zmian

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp procentowych - uważają analitycy. Rząd nie przedstawił bowiem do tej pory programu cięć w wydatkach budżetowych, na co liczyli ekonomiści i inwestorzy. Argumentem przeciw redukcji jest także niestabilny kurs złotego.

Publikacja: 27.09.2003 09:32

Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zostało zaplanowane na poniedziałek i wtorek. To dwa ostatnie dni września. Do tej pory rzadko zdarzało się, aby RPP czekała do końca miesiąca na podjęcie decyzji. Analitycy uznali, że ustalając taki termin posiedzenia, Rada chce dać sobie czas na analizę projektu budżetu na przyszły rok oraz planu reform finansów publicznych.

Zdecyduje zły budżet

Budżet jest już znany - 60-miliardowy deficyt oznacza poluzowanie polityki fiskalnej oraz stwarza ryzyko, że rząd przestanie panować nad długiem publicznym. Dla Rady nie może być to argument za redukcją stóp procentowych. Z kolei to, co przygotował minister finansów Andrzej Raczko, nie jest planem naprawy finansów publicznych - uznali zgodnie ekonomiści i inwestorzy.

- Moim zdaniem, redukcji stóp nie będzie - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Decydujące będą kwestie fiskalne, a nie niska inflacja.

Jego zdaniem, do obniżki mogłoby dojść, gdyby wiarygodny okazał się plan racjonalizacji wydatków budżetowych, jaki ma opracować wicepremier Jerzy Hausner. Tyle tylko, że rząd ma zapoznać się z nim we wtorek - czyli w tym czasie, gdy będzie się kończyć posiedzenie RPP.

Reklama
Reklama

Analitycy Pekao również uważają, że redukcji stóp nie będzie.

- Poza problemami z budżetem, argumentem przeciwko obniżce są dane o PKB za II kwartał - powiedziała Agnieszka Decewicz z tego banku. - Były lepsze niż oczekiwał rynek, choć utrzymuje się niekorzystna struktura wzrostu gospodarczego, gdyż rośnie konsumpcja.

Również większość analityków innych banków oczekuje, że RPP stóp nie zmieni. Z ankiety, przeprowadzonej przez agencję ISB wśród 13 polskich ekonomistów, wynika, że redukcji spodziewa się tylko pięć osób.

Złoty ciągle słaby

Dodatkowym czynnikiem, który utrudni obniżkę stóp, jest nerwowa sytuacja na rynku walutowym. Co jakiś czas dochodzi na nim do wyprzedaży złotego. Tak też było wczoraj - rano złoty stracił 1,2% wobec dolara i 0,9% wobec euro. W pewnym momencie jego kurs wobec euro był rekordowo niski, jednak potem wzmocnił się wobec obu walut.

Jeśli złoty będzie nadal tak słaby lub jego kurs jeszcze spadnie, może to oznaczać z jednej strony wzrost inflacji, a z drugiej - poważne problemy dla rządu. Spadek wartości złotego może zwiększyć wartość długu publicznego.

Reklama
Reklama

- Istnieje realne zagrożenie przekroczenia granicy 60% długu wobec PKB już w 2004 roku, spowodowane m.in. dotychczasowym i ewentualnym przyszłym osłabieniem się złotego - powiedział PAP Bogusław Grabowski z Rady Polityki Pieniężnej.

Pokonanie tej granicy mogłoby oznaczać złamanie konstytucji, a więc dymisję rządu i kryzys polityczny oraz kryzys gospodarczy. Zgodnie z prawem, taka sytuacja oznacza konieczność natychmiastowego równoważenia budżetu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama