Reklama

Powtórka z zeszłego roku

Zachowanie czołowych giełd europejskich w ostatnich tygodniach pokazuje, że po sześciu miesiącach korekta bessy kończy się. Wciąż jeszcze twardo trzyma się Ameryka - spadek najważniejszych tamtejszych indeksów zatrzymał się już na pierwszych ważnych poziomach wsparcia.

Publikacja: 27.09.2003 10:10

Wykresy najważniejszych europejskich indeksów wyglądają jak wiosną zeszłego roku, kiedy na rynkach zaczynała się kolejna fala bessy. Niemal identyczna jak w zeszłym roku jest skala wzrostu, który poprzedzał rynek niedźwiedzia - między wrześniem 2001 a marcem 2002 roku indeks Dow Jones Euro Stoxx zyskał 32%, natomiast od marca do września 2003 r. zwyżkował o 42%.

DAX - szczególne

podobieństwo

Szczególnie wysokie jest podobieństwo wykresu niemieckiego DAX w dwóch omawianych okresach. Podobnie jak na początku zeszłego roku, także teraz indeks stopniowo tracił impet, a jego wykres zaczął charakterystycznie zakrzywiać się w kierunku południowym. Tak, jakby siła przyciągania, bliska zeru w marcu, stopniowo zwiększała się. Kulminacja tego procesu miała miejsce w tym tygodniu. W trakcie trzech pierwszych sesji DAX spadł prawie o 8%, do 3300 punktów. To najniższa wartość indeksu od dwóch miesięcy. Więcej dowodów na to, że trend krótkoterminowy zmienił się na spadkowy, nie trzeba. Warto tylko dodać, że indeks wypełnił zasięg spadku, wynikający z głowy z ramionami, która kształtowała się przez ostatnie cztery tygodnie. Często, po zrealizowaniu ruchu wynikającego z wysokości formacji, rynek przynajmniej na chwilę zatrzymuje się, czasem nawet dochodzi do zmiany tendencji. Jeśli zeszłoroczny schemat zakończenia korekty długoterminowego trendu spadkowego ma się powtórzyć, to teraz DAX powinien wzrastać aż do szczytu z początku września (3670 pkt.)

W przypadku DAX bardzo ważne jest umiejscowienie tego, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu, na wykresie długoterminowym. Wierzchołek z początku września niemal dokładnie pokrywa się z linią szyi 5-letniej głowy z ramionami, z której indeks wybił się w dół w drugiej połowie zeszłego roku. Ta ogromna formacja nie doczekała się dotychczas realizacji. Na wiosnę wartość DAX spadła do 2400 pkt, natomiast, żeby głowa z ramionami wypełniła się, indeks powinien znaleźć się gdzieś bliżej 2 tys. punktów.

Reklama
Reklama

W podobnej sytuacji jak DAX znalazł się paryski CAC -40 - po wybiciu z krótkoterminowej konsolidacji, indeks ma najniższą wartość od sześciu tygodni. Wzorem giełd amerykańskich przed głębszym spadkiem broni się na razie londyński FT-SE 100. Ponieważ jednak na wykresie obejmującego największe firmy FT-SE 30 doszło już do wybicia w dół z głowy z ramionami, można przypuszczać, że również na giełdzie w Londynie przeważać będzie w najbliższych tygodniach podaż.

Nasdaq - kluczowe

1800 punktów

Skala spadków na amerykańskich rynkach akcji jest mniejsza. Od szczytu z 18 września Nasdaq Composite stracił niecałe 5%. Przecena nie odbiega od rozmiarów zwykłej, lokalnej korekty. Dopiero spadek indeksu poniżej 1800 punktów zmieni tę sytuację. W tej okolicy znajdują się dwie bardzo ważne bariery: po pierwsze linia szyi kilkutygodniowego podwójnego szczytu (formacja zapowiada spadek indeksu przynajmniej o 65 punktów), po drugie 6-miesięczna linia trendu wzrostowego.

Cały trend wzrostowy, zapoczątkowany na Nasdaq jeszcze w październiku 2002 roku, można zamknąć w kanale wzrostowym. Spadek poniżej 1800 pkt będzie sygnałem, że rozpoczął się ruch w kierunku dolnego ograniczenia tej formacji, które znajduje się w okolicach 1500 punktów.

S&P 500 - już po zmianie- Zmiana trendu krótkoterminowego teoretycznie dokonała się na wykresie S&P 500. Indeks spadł poniżej lokalnego dołka z 10 września, co oznacza, że podwójny szczyt, w tym wypadku został już zbudowany. Konsekwencje tego zdarzenia wykraczają w tym wypadku poza zasięg spadku wynikający z wysokości formacji (to ledwie 20 punktów). Choćby dlatego, że wcześniej przełamana została linia trendu wzrostowego, która opisywała ostatnie 6 tygodni notowań. Przebicie wsparcia znajdującego się na 1010 pkt oznacza także spadek poniżej szczytu z połowy czerwca, który wyznaczał górną granicę prawie 3-miesięcznej konsolidacji. Indeks opuścił ją wybiciem w górę na początku września i jeśli trend wzrostowy miałby być kontynuowany bez większych zakłóceń, nie powinien do niej wracać. Skoro górna granica konsolidacja nie zdołała powstrzymać naporu podaży, spadek powinien sięgnąć przynajmniej dolnego ograniczenia, które znajduje się na poziomie 965 pkt. Przedstawiony spadkowy scenariusz o tyle jest niepewny, że wsparcie na 1010 pkt zostało przekroczone ledwie o 4 punkty. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama