Od początku 2004 r. wszyscy taksówkarze będą musieli posiadać w swoich samochodach kasy fiskalne. Wcześniej z powodu protestów kierowców wprowadzenie tego obowiązku było przesuwane przez Ministerstwo Finansów trzykrotnie. Również dziś właściciele taksówek planują demonstrację w stolicy. Tym razem jednak resort jest nieugięty. - Chcemy objąć ewidencją przychodów całą gospodarkę. Większość przychodów jest już rejestrowana. Usługi transportowe nie powinny być wyjątkiem - twierdzi Wiktor Krzyżanowski, rzecznik MF. Innym argumentem, podawanym przez resort, jest konieczność przygotowania taksówkarzy do opodatkowania ich działalności VAT-em. Zobowiązaliśmy się do tego w negocjacjach z Unią Europejską. Nowe przepisy wejdą jednak w życie dopiero w maju przyszłego roku.
W opinii przedstawicieli resortu finansów, taksówkarze nie powinni mieć problemów z terminową instalacją kas fiskalnych. Właściciel taksówki może liczyć na zwrot do 79% kosztów instalacji kasy, ale nie więcej niż 2,5 tys. zł. Warunkiem jest zakup urządzenia w tym roku.
Jak poinformował W. Krzyżanowski, resort nie prowadził obliczeń, ile z tego powodu straci budżet. Cena kasy rejestrującej to 1,5-2 tys. zł. Taksówkarze mają do wyboru sześć różnych urządzeń zaakceptowanych przez MF.
Na około 140 tys. zarejestrowanych taksówkarzy, dopiero niecały tysiąc zgłosiło się do Głównego Urzędu Miar. - Apeluję do wszystkich zainteresowanych o jak najszybsze kupowanie kas. Jesteśmy przygotowani do obsługi około 20 tys. urządzeń miesięcznie. To jest przecież w interesie taksówkarzy, by zdążyli zgłosić się przed końcem roku - mówił Ryszard Wijas, rzecznik GUM. Aby usprawnić działanie urzędów, zostali powołani specjalni pełnomocnicy do spraw kas.
Producenci kas