Reklama

Król meksykańskiej giełdy

Publikacja: 01.10.2003 10:13

Spółki kontrolowane przez Carlosa Slima stanowią prawie połowę kapitalizacji Bolsa Mexicana de Valores, głównej giełdy papierów wartościowych w Meksyku. Udziały należące do Slima i jego najbliższej rodziny warte są 12 mld USD. To największy prywatny majątek w Ameryce Łacińskiej.

Tylko w tym roku Slim powiększył swoją fortunę o co najmniej 1,6 mld USD. Ma bowiem 65% udziałów w spółce America Movil, największym w Ameryce Łacińskiej operatorze telefonii komórkowej. Kurs akcji tej firmy wzrósł od początku stycznia o 70%.

Do Slima należą spółki odgrywające dominującą rolę w swoich branżach. Jego Telefonos de Mexico, znana też pod nazwą Telmex, kontroluje 98% rynku telefonii stacjonarnej w tym kraju. Telcel Celurar ma 73-proc. udział w rynku telefonii komórkowej. Firma tytoniowa Cigarros la Tabacalera Mexicana posiada 60--proc. udział.

Slim doradza w różnych sprawach biznesowych prezydentowi Meksyku, pozostaje w zażyłych stosunkach z wieloma światowymi znakomitościami - gwiazdorem brazylijskiej piłki Pelem, byłym burmistrzem Nowego Jorku Rudolphem Giulianim i laureatem nagrody Nobla Gabrielem Garcią Marquezem. Zbiera nie tylko udziały w dobrze prosperujących spółkach. Jest właścicielem największej w Ameryce Łacińskiej kolekcji rzeźb Rodina.

Przy jego biurze w budynku Grupo Financiero Inbursa jest galeria zawieszona obrazami El Greco, Van Gogha, Moneta i Renoira. Wśród książek w jego bibliotece wyróżniają się podręczniki zarządzania, takie jak "How to Be a Successful Executive" ("Jak być skutecznym szefem"), napisana na początku lat 80. przez najbogatszego wtedy Amerykanina J. Paula Getty oraz "Leadership" ("Przywództwo") Giulianiego, wydana w 2000 r. Slim częściowo sfinansował honorarium w wysokości 4,3 mln USD, jakie były burmistrz Nowego Jorku pobiera za doradzanie policji w Mexico City.

Reklama
Reklama

Kwintesencję raportów finansowych Slim ma w małym palcu i rzadko używa komputerów. Uwielbia liczby. - One do mnie przemawiają - twierdzi, i dlatego woli baseball, gdzie statystki są o wiele bardziej rozbudowane, od piłki nożnej.

W jego spółkach wszyscy pracownicyy od strażników po członków zarządów, zwracają się do Slima El Ingeniero, bo w 1962 r. ukończył wydział budownictwa lądowego na National Autonomous University of Mexico. Urodził się w 1940 r. Jego ojciec miał sklep i od dzieciństwa przyuczał syna do tego zawodu. 8-letniego Carlosa wysyłał do konkurentów, by sprawdzał, co mają na półkach i w jakich cenach. Gdy Carlos skończył 12 lat, ojciec otworzył mu rachunek oszczędnościowy. Wkrótce go osierocił, ale dobrze nauczył, co robić z pieniędzmi. Dzięki trafnym inwestycjom na meksykańskiej giełdzie Slim już w wieku 26 lat miał 5 mln pesos, a więc po obecnym kursie 450 tys. USD. I tak się zaczęło.

Strategia inwestycyjna Slima jest prosta: - Kiedy w jakiejś branży jest kryzys i wszyscy z niej uciekają, my właśnie wtedy wchodzimy. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama