Niewielkie ożywienie w polskiej gospodarce to zbyt mało, by giełdowa spółka znacząco zwiększyła sprzedaż. - To nie jest jeszcze poziom wzrostu, który mógłby pozytywnie wpłynąć na naszą działalność. Jesteśmy bardzo silnie uzależnieni od inwestycji budowlanych, a tych nadal jest jak na lekarstwo - mówi Andrzej Kozłowski, prezes Baumy. Spółka stara się ograniczać koszty. Zredukowała zatrudnienie w grupie z 230 do 150 osób. Wyeliminowała ze swojej oferty wszystko, co nie jest związane z podstawową działalnością. Zdecydowała się na wyprzedaż żurawi budowlanych i zawieszenie produkcji kruszyw.
Największą bolączką jest jednak niedobór kapitałów obrotowych. Spółka pozyskała z emisji obligacji znacznie mniej środków niż planowała. - Duża kapitałochłonność to specyfika naszej branży. Jest to widoczne zwłaszcza przy sprzedaży eksportowej - tłumaczy prezes Kozłowski. A to właśnie eksport ma być szansą dla firmy. Teraz sprzedaż zagraniczna stanowi niespełna 20% obrotów. Ma jednak rosnąć. Bauma ma dwie spółki na Wschodzie (w Rosji i na Ukrainie). Barierą zaporową na tym pierwszym rynku są wysokie cła i podatki - łączny koszt na granicy to ok. 30-40%. - Rosjanie nie chcą importu, chcą natomiast przyciągać inwestycje w fabryki. My także myślimy o takim rozwiązaniu. Niewykluczone, że w I półroczu 2004 r. zrealizujemy ten pomysł z którymś z miejscowych partnerów - mówi prezes Kozłowski. Według jego szacunków, rynek szalunków i deskowań w Rosji może mieć rocznie wartość nawet 1 mld USD, podczas gdy w Polsce jest to obecnie 150-200 mln zł.
Kryzys w branży budowlanej powoduje, że wyniki Baumy są niezadowalające. W I półroczu grupa zanotowała 26,4 mln zł sprzedaży (o 20% mniej niż rok wcześniej). Strata operacyjna zwiększyła się z 1,3 mln zł do 3,7 mln zł, a netto z 6,5 mln zł do 9,7 mln zł. Prezes Kozłowski uważa jednak, że II półrocze powinno być lepsze. - Myślę, że uda nam się poprawić wyniki w stosunku do 2002 r. - mówi. Wówczas sprzedaż wyniosła 71,3 mln zł, a strata netto 6,9 mln zł. Na wyniki spółki w dużej mierze wpływa umacniające się euro, w tej walucie bowiem Bauma ma zawarte umowy leasingowe. Także problem ze ściąganiem należności powoduje, że firma zawiązuje na ten cel duże rezerwy (na koniec czerwca br. około 7 mln zł).