Według A. Raczko, szybkie wejście Polski do strefy euro pozwoli na "skonsumowanie" korzyści, jakie wiążą się z członkostwem w UE. Pośpiech w dążeniu do przyjęcia europejskiego pieniądza odradzał do tej pory Jerzy Hausner, wicepremier odpowiedzialny za sprawy gospodarcze.

Za jak najszybszym wstąpieniem Polski do unii walutowej niezmiennie opowiada się natomiast NBP. W przyjętych w tym tygodniu założeniach do polityki pieniężnej na 2004 r., RPP przyjęła, że negocjacje w tej sprawie (z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym) powinny rozpocząć się w przyszłym roku.

W opinii Rady, Polska powinna przebywać możliwie najkrócej (tzn. przez dwa lata) w systemie ERM II, przygotowującym do przyjęcia euro. W tym okresie pasmo wahań złotego wokół parytetu powinno być możliwie szerokie, tj. +/- 15%. Wśród przedstawicieli Komisji pojawiły się głosy, że nowo przyjęte kraje ma obowiązywać dużo węższe pasmo: +/- 2,5%.

Rada chce, aby do czasu wstąpienia do ERM II Polska zachowała system płynnego kursu walutowego. Kilka tygodni temu Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta, poinformował, że prace nad zmianą reżimu kursowego w Polsce mogą rozpocząć się już w przyszłym roku. Wiadomości te zdementował później szef resortu finansów.